Lewis Hamilton

Grand Prix Turcji: Piątkowe treningi dla Lewisa Hamiltona

Treningi przed Grand Prix Turcji należały do Lewisa Hamiltona, który zostanie cofnięty o 10 miejsc na starcie do niedzielnego wyścigu.

O godzinie 10:30 czasu polskiego kierowcy dostali pierwszą okazję do sprawdzenia nawierzchni toru Istanbul Park, która wedle zapewnień Michaela Masiego została lepiej przygotowana i nie powinna już sprawiać tak dużych problemów, jak podczas poprzedniej edycji Grand Prix Turcji. Lando Norris oraz Max Verstappen po swoich kółkach instalacyjnych potwierdzili, że nastąpiła zdecydowana poprawa przyczepności w porównaniu z zeszłym rokiem. Podczas sobotnich sesji spodziewane są opady deszczu, w związku z czym część stawki od razu wyjechała na tor na miękkiej mieszance. Mimo przyblokowania prawej przedniej opony, najlepszy wynik początkowej fazy treningu uzyskał Lewis Hamilton (1:27.439), minimalnie wyprzedzając Charlesa Leclerca (+0,018). Kilka minut później Max Verstappen poprawił wynik Brytyjczyka z czasem 1:26.991.

Początek FP1 przed Grand Prix Turcji

Warunki na torze stopniowo poprawiały się i pozwalały na uzyskiwanie coraz lepszych czasów. Na moment na czoło tabeli wskoczył Lando Norris, lecz Lewis Hamilton szybko zdołał powrócić na pierwszą pozycję (1:26.043). Kolejny czas dający prowadzenie wykręcił Esteban Ocon (1:25.968), który jako jedyny w czołówce korzystał z twardej mieszanki. Po rekordach we wszystkich trzech sektorach Hamilton znów wskoczył na fotel lidera (1:24.511). Lider klasyfikacji generalnej wciąż korzystał z tego samego kompletu miękkich opon. Po kilkunastu spokojnych minutach Lewis Hamilton rozpoczął swój przejazd na kolejnym zestawie opon z czerwonym paseczkiem. Fioletowe czasy w 1. i 2. sektorze przyniosły liderowi klasyfikacji generalnej umocnienie się na prowadzeniu FP1 z czasem 1:24.250. Brytyjczyk zdołał urwać kolejne tysięczne sekundy, poprawiając swój dotychczasowy rezultat (1:24.178).

Lewis Hamilton podczas pierwszego treningu przed Grand Prix Turcji

Max Verstappen zmagał się z niską przyczepnością i jego pierwsze szybkie okrążenie na nowych miękkich oponach wystarczyło na 3. miejsce (strata 0,805 s do Hamiltona) za Estebanem Oconem. Lepiej od Verstappena spisał się Valtteri Bottas, wskakując na drugą lokatę. Holender z Red Bulla zdołał się poprawić i odebrał drugie miejsce Finowi, tracąc 0,425 s do prowadzącego Hamiltona. Bottasa wyprzedził również Charles Leclerc (+0,476). Końcówka sesji przebiegła spokojnie, nie licząc drobnej przygody Yukiego Tsunody, który został przyblokowany przez jednego z kierowców Alfy Romeo. Japończyk tradycyjnie nie szczędził wulgaryzmów w kierunku rywala, używając określeń doskonale znanych ze sprintu przed Grand Prix Włoch. Na czołowych lokatach nie zaszły żadne zmiany.

W trakcie pierwszej piątkowej sesji ogłoszono dosyć spodziewaną decyzję Mercedesa. Lewis Hamilton zostanie cofnięty o 10 pozycji na starcie do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Turcji po wymianie silnika spalinowego.

Błąd Nicholasa Latifiego

W drugim treningu szybko na torze pojawił się Carlos Sainz, który przed startem weekendu deklarował, że piątkowe zajęcia zamierza poświęcić na długie przejazdy. Czas pierwszego pomiarowego okrążenia Hiszpana (1:25.819) szybko poprawiło kilku kierowców z Charlesem Leclerciem na czele (1:25.021). Chwilę później na poboczu znalazł się Nicholas Latifi, na krótko powodując żółte flagi w zakrętach 9-10. Tym razem najpopularniejszym wyborem w stawce była pośrednia mieszanka – na takim ogumieniu Sergio Perez, a następnie Charles Lerlerc (1:24.102 po rekordach w dwóch pierwszych sektorach) wskakiwali na fotel lidera. Co prawda strata Pereza do lidera wynosiła 0,883 s, lecz zaraz za nim różnice były minimalne. Jedną tysięczną za Meksykaninem uplasował się duet Mercedesa (Hamilton przed Bottasem). 0,020 s do Srebrnych Strzał tracił Max Verstappen, a kolejne 5 setnych sekundy do Holendra traciła następna dwójka kierowców z identycznymi czasami (0,958 s) – Gasly i Ricciardo.

Max Verstappen podczas FP2 przed Grand Prix Turcji

Kolejne szybkie okrążenie Hamiltona na pośrednich oponach dało mu drugie miejsce za Leclerciem (+0,099 s). Za Brytyjczykiem na trzeciej pozycji znalazł się Valtteri Bottas. Po zakończeniu swoich pierwszych stintów na pośredniej mieszance duet Mercedesa przesiadł się na miękkie opony. Mimo tłoku w zakręcie nr 8 Lewis Hamilton objął zdecydowane prowadzenie (1:23.804). Śladami swojego głównego rywala w walce o mistrzowski tytuł podążył Max Verstappen. Holender także założył miękkie opony, lecz nie zdołał szybko złapać dobrego rytmu i jego kółko pozwoliło jedynie na awans z dziewiątej na czwartą pozycję. Strata do Hamiltona wynosiła 0,896 s.

Pierre Gasly

Kimi Raikkonen przekonał się, że bolączką zespołu Alfa Romeo wciąż pozostaje system odpowiedzialny za nawadnianie kierowcy. Co prawda tym razem woda trafiła do fińskiego weterana, lecz nie w takiej formie, w jakiej mógłby sobie tego życzyć – napój zalał kask, a następnie kokpit w bolidzie C41. Raikkonen był rozgoryczony, że jego ekipa ma kłopoty nawet z tak prostymi rzeczami. Problemy nie ominęły także duetu AlphaTauri. W zakręcie nr 9 nie zmieścił się Yuki Tsunoda, z kolei Pierre Gasly miał problem ze skręcaniem kierownicą. Kilka minut później Francuz zaliczył poślizg w szóstce. Na ostatnie minuty sesji większość stawki założyła pośrednie opony, co oznaczało utrzymanie status quo w czołówce już do końca czasu treningu. Za Lewisem Hamiltonem uplasowali się Charles Leclerc, Valtteri Bottas i Sergio Perez. Piąte miejsce należało do Maxa Verstappena, zmagającego się z wibracjami w przedniej prawej oponie.

Foto. oficjalne materiały prasowe serii; F1; Mercedes