Charles Leclerc

Charles Leclerc i jego wybryki pod lupą FIA. Ferrari z upomnieniem

Charles Leclerc swoim zachowaniem podczas pobytu w Monako zaalarmował FIA. Kierowca Ferrari złamał przepisy obowiązujące osoby związane z F1.

FIA mimo zapowiadanych restrykcji nie upilnowała kierowców i część z nich opuściła okolice austriackiego toru. Przykładowo Louis Deletraz pomiędzy dwiema rundami F2 testował Rebelliona, a Sophia Floersch wróciła do domu. W okolicach Red Bull Ringu zostali tylko niektórzy mechanicy oraz nieliczni kierowcy. Wśród nich są m.in Max Verstappen, Lewis Hamilton oraz Daniel Ricciardo. Ten trzeci pochwalił się nawet, jak spędza wolny czas. Jednym z ,,łobuzów” został Charles Leclerc, na którego w Monako czekało sporo atrakcji.

Jedną z nich były urodziny siostry jego dziewczyny zorganizowane w jednej z restauracji. Jakby tego było mało Monakijczyk wybrał się na wycieczkę do tamtejszego muzeum. O ile pomysł nie był jakoś specjalnie kontrowersyjny, tak zachowanie miejscowej gwiazdy zdaniem FIA pozostawiało wiele do życzenia. Leclerc bowiem pozował do wielu zdjęć ze swoimi fanami bez maseczki. Biorąc pod uwagę jak bardzo w dobie pandemii FIA jest wyczulona na tego typu zachowania, dano zarówno kierowcy, jak i jego zespołowi żółtą kartkę. Rzecznik prasowy FIA przekazał jednej z agencji prasowych, że Ferrari otrzymało upomnienie i ostrzeżenie, że wszelkie dalsze naruszenia Kodeksu Postępowania z COVID-19 mogą zostać zgłoszone stewardom. Kierowca stajni z Maranello broni się przed krytyką twierdząc, że wykonał kilka testów na obecność wirusa, aby upewnić się, że jest zdrowy.

Charles Leclerc

Sytuację ze swoim wyjazdem skomentował również Valtteri Bottas, który również opuścił Austrię i także stanął w ogniu pytań o słuszność swojej eskapady.

Oczywiście dowiedziałem się najpierw, czy pozwolono mi wrócić i tak też było. To naprawdę nie robi mi żadnej różnicy, jeśli zostanę z tymi samymi ludźmi w tej samej okolicy tutaj, czy w domu w Monako. Postanowiłem więc wrócić do siebie. Jesteśmy w Europie, podróżowanie jest dość krótkie, więc nie ma z tego powodu nerwów. To była dobra decyzja z mojej strony. Z punktu widzenia bezpieczeństwa nie ma żadnej różnicy.

Valtteri Bottas

Jak widać zatem kwestie wyjazdów były kwestią indywidualną, a FIA, skoro tak bardzo chce pilnować wszystkich kierowców, powinna najzwyczajniej w świecie bardziej uważać. Niedopuszczenie do zawodów z tego powodu jakiegoś z kierowców byłoby jednak parodią. Zawodnicy bowiem kilka razy dziennie przechodzą testy na obecność wirusa. Dodatkowo nawet w najbardziej absurdalnych sytuacjach, jak na przykład konferencja prasowa w pustym pomieszczeniu, są zmuszeni nosić maseczki. Miejmy jednak wszyscy nadzieję, do tego typu nieporozumień więcej nie dojdzie.

Charles Leclerc

Foto. materiały prasowe Ferrari