BMW M6 GT3

BMW coraz bardziej niepewne swojej obecności w sezonie 2021

Po decyzji Audi, BMW pozostało ostatnią firmą zainteresowaną samochodami Class One. Sytuacja w obrębie ich aut GT3 doskonale to wyjaśnia.

Przyszły rok dla serii DTM bez wątpienia będzie należał do tych przełomowych. Dotychczasowe samochody Class One idą w odstawkę z powodu ich kosztowności i niewielkiego zainteresowania producentów. Włodarze serii zmuszeni byli do wprowadzenia natychmiastowych zmian, aby uchronić DTM przed kolejnym upadkiem serii. Wybór padł na samochody GT3, które staną się głównym z pięciu filarów niemieckich mistrzostw. Zwiększy to znacząco znaczenie zespołów klienckich, osłabiając role fabryk, ale zagwarantuje przy tym większą różnorodność pojazdów. Choć obaj tegoroczni producenci wykazali zainteresowanie w zaangażowaniu w serię w nowej formie, tak nie oznacza to, że zobaczymy ich w komplecie w przyszłym sezonie. Sytuacja komplikuje się bowiem wokół BMW i ich samochodów GT3.

BMW M6 GT3

W przypadku Audi sytuację wyklarowano już niemal całkowicie. Producent z Ingolstadt wycofuje się z uczestnictwa w formie zespołów fabrycznych, zapewniając przy tym wsparcie swoim klientom. Gerhard Berger spodziewa się, że na starcie rywalizacji w przyszłym sezonie ujrzymy aż 6 egzemplarzy R8 LMS w homologacji GT3. Jest to oczywiście mniej w porównaniu do tegorocznych dziewięciu RS5, jednakże klienci są chętni do rywalizacji w nieobecnych dotychczas markach.

Indianapolis

Idąc za alfabetem, problem zaczyna się już przy jego drugiej literze. BMW bowiem stoi przed poważnym dylematem dotyczącym samochodów GT3. Dotychczasowa konstrukcja Bawarczyków w tej homologacji, jaką jest model M6, ma już swoje lata. W międzyczasie wciąż trwają prace nad wyścigową wersją najnowszego M4. Samochód jednak wciąż nie posiada homologacji, a klienci swoje egzemplarze dostaną dopiero w 2022. O całej tej sytuacji postanowił się wypowiedzieć były już szef BMW Motorsport, Jens Marquardt.

Jeśli zespoły które mają M6, zdecydują, że na pewno chcą się tam ścigać, postaramy się jak najlepiej je wspierać. Potrzebujemy jednak zespołów, które są zainteresowane i chętne do startu. Nadal prowadzimy rozmowy. Z pewnością nasza firma i praca skupia się na rozwoju nowego samochodu, a nie na wkładaniu wysiłku w utrzymanie i nowe rozwiązania w samochodzie, który jest w zasadzie na drodze do wycofania.

Jens Marquardt
BMW M6 GT3 Nurburgring

Oczywiście, przy specyficznych warunkach, takich jak chociażby tegoroczny 24-godzinny wyścig na Nurburgringu, samochód daje możliwość zatriumfowania. W ogólnym rozrachunku jednak samochód na warunki serii DTM się nie nadaje. Zdaniem Jensa, M6 GT3 odstawać ma w sposób znaczący na tle innych pojazdów tej homologacji.

To samochód, który jest na samym końcu swojego cyklu życia, nawet pomimo bycia konkurencyjnym na niektórych torach. Tak jak można było go zobaczyć w tym roku na Nordschleife, wygrywającego 24-godzinny wyścig, oraz niektóre wyścigi IMSA. Ten samochód jednak wyraźnie opracowano z naciskiem na długie dystanse, a także z naciskiem na poszczególne tory, które wyraźnie różnią się od niektórych torów sprinterskich. Szczerze mówiąc, trochę mi ciężko jest sobie wyobrazić M6 na Norisringu ze wszystkimi nawrotami i krótkim odcinku toru. Nie jesteśmy zbyt dobrze przygotowani z naszą obecną konfiguracją na 2021 rok, ale na pewno na 2022 są dostępne opcje dla zespołów i mamy nadzieję, że wiele zespołów kupi M4 GT3. Wierzymy, że w przyszłości będzie to bardzo udany samochód GT3.

Jens Marquardt
BMW M6 GT3

Podsumowując to wszystko, obecność BMW w stawce DTM w roku 2021 zależna będzie jedynie od chętnych zespołów. W innym przypadku grozi nam pierwszy od niemal dekady sezon bez bawarskich samochodów w stawce. Choć bez wątpienia utrata BMW byłaby bolesna, perspektywa powrotu już w 2022 wydaje się być pokrzepiająca. W końcu w niektórych przypadkach lepiej uzbroić się w cierpliwość, alby otrzymać bardziej satysfakcjonujący rezultat.

Foto. materiały prasowe producenta