Foto. Dudek Photography

Beata Borowicz podsumowuje start w III rundzie MPRC w Słomczynie

Trzecia runda Mistrzostw Polski Rallycross na Autodromie w Słomczynie była zdominowana przez deszcz. Trudne warunki pogodowe dla zawodników w tylnonapędowych BMW E36 były dodatkowym wyzwaniem. Z nim bardzo dobrze poradziła sobie także Beata Borowicz.

Beata podczas treningu przed zawodami musiała zmierzyć się z poważną awarią silnika w swoim BMW E36 Coupe. Na szczęście grupa przychylnych osób pomogła zamontować inną jednostkę napędową. Tak zaczął się proces adaptacji do możliwości nowego silnika oraz warunków na torze.

Zgodnie z przewidywaniami Beaty  podobnie jak w dwóch poprzednich startach poziom rywalizacji w klasie RWD CUP  podczas trzeciej rundy MPRC w zasadzie nie pozwalał na żadne błędy, jeśli celem miała być walka o półfinał. Niestety, tym razem również nie udało się uniknąć kontaktów i nieprzewidzianych sytuacji na torze, które weryfikują całą strategię, jednak jak mówi popularna “Acia” taki jest rallycross.

Beata
Foto. Kodix

“Po raz kolejny Słomczyn przygotował dla mnie dawkę pokory i pokazał, jaki może być rallycross oraz cały motorsport. Awaria silnika podczas treningu sprawiła, że mój udział w 3. rundzie zawisł na włosku, jednak udało się szybko pozyskać nowe serducho i osprzęt – dziękuję kolegom z RWD za wielką pomoc i tempo działania. W takich sytuacjach poznaje się motorsport od innej strony – takiej, gdzie w razie problemu nawet konkurencja zakasuje rękawy… Rallycross to naprawdę nieprzewidywalna dyscyplina. Można być pierwszym przez cały weekend kwalifikacji, a w finale skończyć na ostatnim miejscu.
Mimo wszystko, to co widzę, to coraz większa płynność przejazdów, dobre czasy okrążeń, równe, szybkie tempo i przede wszystkim – udaje mi się powoli panować nad złymi nawykami, które nabyłam, rozpoczynając przygodę ze ściganiem.

Dlatego powtarzam bardzo często, by korzystać z wiedzy i doświadczenia innych kierowców – jeśli macie możliwość zaprosić na swój prawy fotel “wyjadacza”, skracacie dzięki temu czas nauki, eliminujecie błędy od razu i na pewno oszczędzacie również pieniądze. W sporcie jak w życiu i w biznesie – nieprzemyślane ruchy bez odpowiednich narzędzi generują znacznie większe koszty, niż inwestycja w “porządne”, przy której być może ciężko jest na początku, ale finalnie zyskujemy więcej.
Z każdym startem wzrasta moja pewność siebie i chęć poszukiwania nowych rozwiązań.  Ten sezon traktuję, jako intensywną naukę przed 2021 rokiem, ponieważ razem z całym zespołem jesteśmy w trakcie wprowadzania kluczowych zmian, które mam nadzieję zaprocentują w przyszłości”

Foto. materiały prasowe zawodniczki