Alex Albon wygrywa szalony wyścig na Nurburgringu

Alex Albon zwyciężył w szalonym i pełnym dramatów drugim wyścigu na torze Nurburgring. Podium uzupełnili Daniel Juncadella i Marco Wittmann.

Alex Albon świetnie wystartował do wyścigu, zostawiając w tyle Daniego Juncadellę. Do przodu przesuwał się Michael Ammermueller, który skutecznie zaatakował Marco Wittmanna. Następnie zawodnik Porsche próbował wyprzedzić Daniego Juncadellę, ale Hiszpan obronił drugą pozycję. Poza torem znalazł się Philip Ellis, przez co Szwajcar urwał tylny fragment samochodu. Chwilę później w szykanie obróciła się Esmee Hawkey. Na początku drugiego okrążenia Maximilian Buhk próbował wyprzedzić Arjuna Mainiego, ale Hindus agresywnie przycisnął go do ściany. Zaraz za Buhkiem znajdował się Lucas Auer. Austriak prawdopodobnie zawadził o samochód Niemca, który z impetem uderzył w ścianę. Buhk przejechał jeszcze kilka zakrętów, a następnie wycofał się z rywalizacji. Z powodu rozrzuconych części na torze, a także tego, że Max zaparkował samochód w niebezpiecznym miejscu, pojawił się Samochód Bezpieczeństwa.

Neutralizacja trwała 2 okrążenia, po czym wróciliśmy do ścigania. Albon po raz kolejny świetnie wystartował. Za kierowcą z Tajlandii doszło do walki między Marco Wittmannem, a Michaelem Ammermuellerem. Ten drugi najechał na fragment jeszcze mokrej trawy, co spowodowało jego obrót. Zawodnicy za nim musieli omijać go poza torem, co wykorzystał Liam Lawson, który przebił się z jedenastej pozycji na czwartą.

Za Ammermuellerem doszło do kolizji między Lucą Stolzem, a Philipem Ellisem. Obaj w wyniku uszkodzeń wycofali się z wyścigu. Na piątym okrążeniu do boksu zjechał Goetz, a wraz z nim Rockenfeller i Maini. Niemiec z Mercedesa po raz kolejny spróbował podciąć przeciwników i tym razem także mu się to udało, nawet mówiąc dosłownie. Na następnym kółku zjechał Lawson. Nowozelandczyk wyjechał tuż przed Niemcem, ten jednak nie odpuszczał i naciskał na protegowanego Red Bulla. Maximilian Goetz podczas tej walki w jednym z zakrętów najechał przednim spojlerem na lewą tylną oponę Lawsona, co spowodowało jej przebicie. Chwilę później kierowca Mercedesa wyprzedził Marco Wittmanna, który zjechał pod koniec siódmego okrążenia.

Alex Albon

Na torze stał Hubert Haupt, co wywołało na tor Samochód Bezpieczeństwa. W tym momencie w boksie znajdował się Sheldon van der Linde, który miał za sobą dość słabe kwalifikacje. Nagle okazało się, że lider klasyfikacji generalnej jest na prowizorycznym drugim miejscu. Samochód Bezpieczeństwa zjechał na szesnastym okrążeniu, wówczas do pracy zabrał się Alex Albon. Taj na jednym kółku przebił się z dziewiątej pozycji na czwartą i wrócił do walki o zwycięstwo.

Przebijać próbował się także jego kolega z zespołu, Liam Lawson, ale przed dojazdem do szykany został lekko zepchnięty przez Kelvina van der Linde. Kierowca z RPA uderzył przez to w Mike’a Rockenfellera, przez co obaj musieli przedwcześnie zakończyć swoje popołudnie. Kolejnego flaka złapał natomiast Lawson i samochód Ferrari znów zjechał na nieplanowany postój. W międzyczasie kłopoty techniczne dopadły Sheldona van der Linde, który także mógł zapomnieć o dobrym wyniku.

Reszta wyścigu przebiegła już całkiem spokojnie. Alex Albon zwyciężył po raz pierwszy w swojej karierze w wyścigu DTM. Drugi dojechał Dani Juncadella, a trzeci Marco Wittmann. Zamieszanie z Lawsonem i Kelvinem van der Linde wykorzystał Maximilian Goetz. Niemiec już wczoraj wyprzedził Lawsona w klasyfikacji, a dzisiaj znacząco zblizył się do Kelvina van der Linde.

Fot. materiały prasowe serii