Miłośnik motoryzacji i motorsportu. Staram się cieszyć pasją na różne sposoby - od dziennikarstwa, przez amatorską rywalizację na torze, po konstruowanie bolidów w ramach AGH Racing - zespołu Formuły Student.

Mało które wyścigi przyciągają taką śmietankę kierowców jak te długodystansowe. Nie inaczej jest też w przypadku 24h Daytona.

Daytona International Speedway bez wątpienia można zaliczyć do jednych z najciekawszych obiektów w historii motorsportu. Ten mający na swoim karku ponad sześć dekad ścigania Superspeedway w kształcie gości jedne z najważniejszych wyścigów w Ameryce. Czy to otwierająca sezon NASCAR Daytona 500, czy wchodzący w skład potrójnej korony wyścigów wytrzymałościowych 24h Daytona. To drugie wydarzenie wyjątkowo zwróciło na siebie uwagę również polskiej części miłośników motorsportu za sprawą Roberta Kubicy. Chęć dalszego śledzenia poczynań rodaka sprawia, że po raz kolejny część kibiców musi odnaleźć się w nowej dla nich serii. Na szczęście dla tych, którzy śledzili DTM w ostatnim sezonie mam dobrą wiadomość. W stawce 24h Daytona znajdziecie bowiem wiele znajomych twarzy, których zdołaliście poznać przez ostatni rok.

24h Daytona

Już w samym zespole High Class Racing w klasie LMP2 partnerem zespołowym Roberta stanie się jego dotychczasowy rywal, Ferdinand Habsburg. O ile dla Polaka będzie to debiut na Daytonie, tak dla potomka ostatniego cesarza Austrii wyścig ten nie jest obcy. Ferdinand miał bowiem okazję ścigania się tam w roku 2018 w zespole Jackie Chan DCR JOTA. Austriak wraz z Alexem Brundlem, da Costą oraz Ho-Pin Tungiem dojechali wówczas na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej.

Kubica

Kierowców znanych z DTM nie brakuje w niemal każdej klasie. W najwyższych rangą prototypach DPi za kierownicą Cadillaca zespołu JDC-Miller MotorSports zasiądzie Loic Duval. Francuz w 2020 roku ścigał się w DTM dla Audi w zespole Team Phoenix u boku Mike’a Rockenfellera. Loic wywalczył siódme miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców. Duval ma jednak spore doświadczenie w wyścigach długodystansowych, mając na swoim koncie nawet wygraną w Le Mans.

Duval

W tej samej klasie w tym samym samochodzie jednakże dla zespołu Action Express Racing ścigać się będzie Mike Rockenfeller. Mistrz DTM sezonu 2013, podobnie do swojego kolegi z zespołu Team Phoenix, ma spore doświadczenie w wyścigach endurance. Dwie wygrane w Le Mans oraz jeden triumf w 24h Daytona mówią zresztą same za siebie.

Rockenfeller

W klasie GT Le Mans, czyli najwyższej rangą klasie GT, BMW ściągnęło do Stanów aż trzech swoich kierowców z ubiegłego sezonu DTM. Oba zespoły BMW Team RLL północnoamerykańskiego oddziału marki wystawiać będą modele kultowe już ze względu na gabaryty M8 GTE. W pojeździe z numerem 24 zasiądzie Marco Wittmann, a jego zamiennikiem będzie między innymi były brazylijski kierowca DTM, Augusto Farfus. Drugie BMW oznaczone numerem 25 będzie miało w swojej załodze Philippa Enga oraz Timo Glocka. W kwartecie tym uzupełnia ich między innymi były mistrz serii DTM, Bruno Spengler.

Daytona udowodniła to, o czym mówi się od czasów potwierdzenia pojazdów GT3 w DTM. Dla dotychczasowych kierowców niemieckiej serii prototypy i wyścigi długodystansowe są naprawdę kuszącą opcją. W zbliżającym się wielkimi krokami wyścigu pojawi się bowiem siedem spośród 16 kierowców ubiegłorocznego sezonu DTM. Czas pokaże, którzy kierowcy podążą tą ścieżką na pełen etat tak jak niedawno potwierdzeni w WEC Duval, Frijns i Scherer.

Foto. materiały prasowe producenta, materiały prasowe producenta, @HighClassRacing, @MichelinRaceUSA

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *