Wypowiedź Binotto symbolem rozkładu atmosfery w Ferrari

Atmosfera w stajni Ferrari nie należy do najlepszych, a najnowsza wypowiedź szefa zespołu, Mattii Binotto, z pewnością jej nie poprawi.

Od dawna wiemy już, że Sebastian Vettel zakończy współpracę z Ferrari po zakończeniu obecnego sezonu. Nowym kierowcą Włochów zostanie Carlos Sainz. Wczoraj natomiast dowiedzieliśmy się, iż czterokrotny mistrz świata w ogóle nie otrzymał nowej oferty kontraktu. Sprawiło to, że szef Scuderii został postawiony w ogniu pytań dziennikarzy. Binotto do wczorajszych słów Vettela odniósł się bezpośrednio po pierwszej sesji treningowej przed Grand Prix Austrii.

W przerwie zimowej mówiliśmy [Vettelowi, przyp. red.] publicznie i prywatnie, że jest naszym pierwszym wyborem. Co stało się od tamtej pory? Myślę, że wirus i sytuacja z pandemią, która zmieniła cały świat, nie tylko motorsport i F1. Limit budżetowy został znacznie zmieniony i jest o wiele bardziej rygorystyczny, a nowe regulacje przełożone na 2022 rok, co też było w jakiś sposób dla nas ważne. Można więc powiedzieć, że cała sytuacja się zmieniła.

Podczas lockdownu musieliśmy jako Ferrari ponownie przemyśleć naszą pozycję. Podjęliśmy decyzję i to była w pełni nasza decyzja. Przekazaliśmy mu tę informację i słyszałem, że był zaskoczony. To oczywiście zrozumiałe, zaskoczenie w takiej sytuacji jest całkiem normalne.

Chociaż zaakceptował naszą decyzję, powiedziałbym, że nawet dzisiaj nie jest z niej w pełni zadowolony. Znowu uważam, że to coś normalnego i oczywistego.

Mattia Binotto
Ferrari

Wypowiedź ta ukazuje kompletne rozbicie i rozłam w obozie Ferrari. Argumenty za zwolnieniem Niemca wyglądają kompletnie absurdalnie. Jeżeli Vettel był pierwszym wyborem jeszcze w przerwie zimowej, to jakim cudem nagle przestał nim być podczas shutdownu? Jeżeli przeszkodą były kwestie finansowe, dlaczego nie zaoferowano umowy nawet zawierającej niższej gaży dla czterokrotnego mistrza świata?

Dodatkowo w każdym możliwym momencie Binotto podkreśla, że Sebastian ma prawo być złym i zaskoczonym decyzją. Po pierwsze – nie dziwię się. Gdyby mój pracodawca mówił mi przez kilka miesięcy, że jestem jednym z najlepszych pracowników, po czym otrzymałbym wypowiedzenie, też byłbym zdezorientowany. Po drugie – czy to przypadkiem nie jest przyznanie się do błędu?

Wszystkie wypowiedzi wewnątrz zespołu Ferrari sugerują, że Włosi mogą mieć przed sobą naprawdę ciężki sezon. Pytanie, czy to nie skończy się zwolnieniem szefa zespołu, który póki co radzi sobie na swoim stanowisku przeciętnie.

Foto. materiały prasowe zespołu