Charles Leclerc po wyścigu w Austrii: ,,To dla mnie jak wygrana”

Charles Leclerc zdobył sensacyjne patrząc na formę Ferrari drugie miejsce podczas pierwszego wyścigu sezonu F1, Grand Prix Austrii.

Charles Leclerc nie mógł wyobrazić sobie lepszego początku sezonu 2020. Dysponując pakietem, który zawodził w każdym aspekcie, wskoczył na drugi stopień podium. Nikt o zdrowych zmysłach nie oczekiwał od Ferrari takiego rezultatu. Tymczasem Monakijczyk korzystał z problemów z jednostką napędową Lance Strolla i zjechał na mediumy w końcówce wyścigu, co dało mu możliwość równej walki z rywalami. Również sam od siebie dołożył cegiełkę – skuteczne manewry w zakręcie numer trzy pozwoliły mu wyprzedzić Lando Norrisa z McLarena oraz Sergio Pereza z Racing Point. O podium byłoby znacznie trudniej, gdyby nie awaria Maxa Verstappena, problemy Alexa Albona oraz kara Hamiltona, ale to nie powinno umniejszać wartości Leclerca. Mimo tak małego doświadczenia, pojechał jak stary wyga i punktował słabości przeciwników. Wycisnął ze swojego auta co najmniej 120%. Z doskonale wykonanego zadania zdawał sobie sprawę i w rozmowach z mediami nie ukrywał satysfakcji z rezultatu.

Jestem przeszczęśliwy. Czuję się, jakbym dzisiaj wygrał. Nie spodziewałem się tego zupełnie. Była to dla mnie miła niespodzianka. Zrobiliśmy dzisiaj wszystko perfekcyjnie. Mieliśmy oczywiście trochę szczęścia z karą dla Lewisa oraz z niektórymi wypadkami. Celem było wykorzystanie szansy, mimo, że nie ma mamy tempa, żeby dojeżdżać na podium.

Charles Leclerc
Charles Leclerc

W swojej wypowiedzi przypominał o problemach z tegoroczną konstrukcją. Dodawał otuchy zespołowi słowami: ,,Wrócimy z całą pewnością, choć zajmie to trochę czasu”. Zdobywca drugiego miejsca skomentował również swoje manewry wyprzedzania.

Wiedziałem, że muszę być bardzo agresywny przy atakowaniu, jeżeli moja szansa nadejdzie. Zmagałem się z bolidem zaraz po wznowieniach za Safety Carem w zakrętach od pierwszego do trzeciego. Nie było tam dla mnie możliwości. Norris troszkę zwolnił z Sergio i wykorzystałem szansę.

Charles Leclerc

Na koniec kierowca Ferrari przyznał, że był to jeden z najlepszych wyścigów w jego karierze, ponieważ nie popełnił żadnego błędu.

Foto. materiały prasowe zespołu