Volkswagen T-Roc w wersji od McChipa rozwija aż 485 koni

Niemiecki tuner przygotował 4 pakiety tuningowe do crossovera Volkswagena, pozwalając na wybranie zakresu zmian w modelu T-Roc.

Najmniejszy sportowy crossover w gamie Volkswagena, czyli T-Roc R doczekał się bardzo konkretnego pakietu tuningowego. Pozwoli on na znaczne podniesienie mocy i polepszenie osiągów auta. Niemiecki tuner McChip przygotował jednak aż 4 pakiety podnoszące moc, różniące się między sobą efektem końcowym i stopniem zaawansowania. Dzięki nim, hot-crossover staje się jeszcze szybszy i ciekawy w stosunku do standardowej odmiany.

Volkswagen T-Roc

Pierwszy pakiet, czyli Stage 1, zmienia jedynie software, czyli program i pozwala na podniesienie mocy o 50 koni i 40 niutonometrów. Już to wydaje się całkiem sensownym rozwiązaniem, pozwalającym na dobre polepszenie osiągów. Poziom wyżej stoi Stage 2, który podnosi moc poprzez zastosowanie downpipe’a oraz także zmian w oprogramowaniu. Przyrost mocy jest na poziomie 75 koni oraz 55 niutonometrów. T-Roc R rozwija wtedy więc 375 koni i 455 niutonometrów. Pakiety kosztują odpowiednio 999 euro oraz 3109 euro.

Volkswagen T-Roc

Mocniejsze warianty oferują jeszcze więcej. Stage 3 ze zmienioną turbosprężarką i ECU podnosi moc do poziomu 430 koni i 485 niutonometrów. Jego koszt to nieco ponad 7 tysięcy euro. Na samym szczycie tuner oferuje Stage 4. Powiększony intercooler, zmieniona turbosprężarka, downpipe oraz zmienione oprogramowanie podnoszą moc do poziomu aż 475 koni. Moment obrotowy wynosi 510 niutonometrów. Wszystko to za niecałe 9 tysięcy euro. Całkiem rozsądnie jak za tak duży przyrost i zakres zmian.

Volkswagen T-Roc

Niestety, McChip nie podał osiągów stuningowanych wersji. Można się jednak spodziewać, że w przypadku najmocniejszej odmiany, zbliżyć się można do granicy czasu 0-100 4 sekund. Oznacza to skrócenie czasu przyspieszenia do setki o niecałą sekundę w stosunku do normalnego T-Roca R. Podano jedynie nową prędkość maksymalną Stage 4, która wynosi aż 285 km/h. Całkiem przyzwoita wartość jak na crossovera. Niemiecki tuner nie zmienia nic w kwestiach stylistycznych, pozostawiając je w gestii właściciela.

Foto. tuner i materiały prasowe producenta