Verstappen i Ferrari na czele FP3 przed Grand Prix Monako

Max Verstappen z czasem 1:11.294 wygrał trzecią sesję treningową przed Grand Prix Monako. Kolejne miejsca zajęli Carlos Sainz i Charles Leclerc.

W sobotnie południe na torze położonym nad Lazurowym Wybrzeżem panowały inne warunki niż dotychczas – gumę na torze z czwartkowych sesji zmył w nocy deszcz, przez co kierowcy F2 w porannym wyścigu startowali na deszczowych oponach. Do czasu treningu Formuły 1 tor zdążył wyschnąć, lecz kierowców czekało pracowite 60 minut, aby na nowo nagumować pętlę po ulicach Księstwa Monako.

Czołówkę tabeli w pierwszych minutach sesji okupowali kierowcy Alfa Romeo, którzy z każdym kolejnym okrążeniem poprawiali swoje czasy, wymieniając się na pierwszej pozycji. Raikkonen nie ustrzegł się błędu, delikatnie ocierając się o barierę w szykanie za tunelem. Po 10 minutach rolę Alfy przejęło Ferrari za sprawą Sainza i Leclerca, który jako pierwszy zszedł poniżej minuty i 12 sekund (1:11.658), na długo obejmując prowadzenie. Po wielu próbach przejechania szybkiego okrążenia czas Monakijczyka poprawił Verstappen (1:11.485), którego po kilku minutach zepchnął Sainz (1:11.452). Do niebezpiecznej sytuacji doszło z udziałem Lando Norrisa i Carlosa Sainza. Hiszpan zjechał na prawą stronę toru, chcąc zrobić miejsce kierowcy McLarena. Ten nie zrozumiał jego intencji i również zjechał na prawo, ledwo unikając kolizji.

Po 15 minutach od rozpoczęcia FP3, jako ostatni zespół w stawce, z garażu wyjechały Mercedesy. Pierwsze sobotnie kółka przyniosły czasy wystarczające na 4. i 5. miejsce, z wyraźną stratą 0.6 s do liderujących bolidów Ferrari i Verstappena, oraz mnóstwo błędów i wyjazdów poza tor, które nie pociągnęły za sobą poważniejszych konsekwencji. Za Srebrnymi Strzałami plasował się Sergio Perez, który jako jedyny z czołówki ustanowił swój czas na pośredniej mieszance.

Monako

Na 17 minut przed końcem sesji Latifi rozbił się w drugiej szykanie przy basenie, powodując wywieszenie czerwonej flagi. Chwilę przed tym zdarzeniem Sainz poprawił swój czas (1:11.341), umacniając się na czele stawki. Ostatnie słowo należało jednak do Verstappena, który po wznowieniu rywalizacji poprawił wynik Hiszpana o 0.047 s, nie oddając prowadzenia do końca treningu, który, podobnie jak w piątek, przedwcześnie zakończył Mick Schumacher, rozbijając swojego Haasa – tym razem przetestował wytrzymałość barier przy kasynie.

Już o 15:00 rozpoczną się kwalifikacje, w których coraz mocniejszym kandydatem do Pole Position wydaje się Verstappen. Wiemy już natomiast, że nie wystąpi w nich Schumacher, którego bolidu nie uda się poskładać na czas.

Foto. Red Bull Content Pool