#TEST – SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence – druga randka z hiszpańskim bestsellerem

Druga randka? Chwilę po polskiej premierze nowego Leona mieliśmy okazję gościć go w naszej redakcji. Trochę minęło, trochę informacji wypłynęło, teraz możemy podzielić się z wami kolejnymi informacjami na temat nowej generacji modelu hiszpańskiej marki.
Zapraszam na test nowego Leona w wersji Xcellence z silnikiem benzynowym o mocy 150 koni mechanicznych oraz skrzynią manualną. Z autem spędziłem trzy dni, dzięki czemu zdążyłem poznać zalety auta. Nie brakuje mu oczywiście wad, o których opowiem za chwilę.

Zanim przejdziemy do nowego Leona Xcellence, zacznijmy od historii. Pierwsza generacja Leona zaprezentowana została w listopadzie 1998 roku. Modernistyczny, jak na tamte lata, wygląd pozwolił na osiągnięcie sukcesu sprzedażowego. Samochód zbudowany został na tej samej płycie podłogowej, z której korzystał również Volkswagen Golf 4 czy Audi A3 pierwszej generacji. Wnętrze niemalże skopiowane od Audi skradło serca ludzi, którzy przyjęli Leona jako alternatywę, za którą przecież trzeba było zapłacić dużo mniej. Przełomem było również zaprezentowanie pierwszego „sportowego” samochodu hiszpańskiej marki. Seat Leon Cupra R wyposażona była w turbodoładowany silnik 1.8 o mocy 210, z czasem 225 koni mechanicznych. Leon pierwszej generacji produkowany był dość długo bo ostatnie egzemplarze zjechały z taśmy produkcyjnej w 2006 roku. Wtedy to pojawiła się kolejna generacja Leona, która nie skradła serca swoim wyglądem, chociaż wiele ludzi nadal uważa to auto za ponadprzeciętnie ładne.

SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

Gusta i guściki. Trzecia generacja naprawiła błędy poprzednika i stała się, można powiedzieć śmiało, jednym z najładniejszych kompaktów. Stało się to za sprawą agresywnych kształtów. Ciekawostką jest fakt, że był to pierwszy i prawdopodobnie będzie ostatni Leon produkowany w nadwoziu trzydrzwiowym. Najwięcej emocji przysparzała oczywiście wersja Cupra, która legitymowała się mocą od 265 do nawet 370 koni mechanicznych. Kolejna ciekawostka. Jest to ostatnia Cupra spod znaku Seata. Jak wiemy hiszpańska marka stworzyła oddzielną markę, która odpowiedzialna jest za produkcję sportowych aut. Tym sposobem doszliśmy do czwartej, czyli najnowszej generacji Leona.

Wyszła na rynek w tym roku. Osoby odpowiedzialne za design stanęły przed trudnym zadaniem. Stworzenie auta, które będzie lepsze lub tak samo dobre niż poprzednia generacja modelu. Stylistycznie? Kwestia gustu, ale trzeba przyznać, że Leon, szczególnie w lepszych wersjach wyposażenia wygląda naprawdę dobrze. Technicznie? Wiele silników oraz podzespołów zapożyczonych zostało z poprzedniego wcielenia. Od benzynowych, trzycylindrowych po wysokoprężne 2.0 TDI, przez hybrydowe odmiany plug-in.

SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

Małe Tarraco, dużo zmian

Kwestia wyglądu podczas opisywania samochodu jest jedną z tych która przychodzi najciężej. Dlaczego? Nie każdemu przecież może podobać się to co mi. No właśnie. Nowy Leon jako drugi model marki prezentuje jej nowy design. Pierwszym z nich był oczywiście Seat Tarraco, którego test możecie przeczytać na naszym portalu. Spotkałem się nawet z opinią, że Leon to takie Tarraco w hatchback’u. Coś w tym jest. Reflektory przednie żywcem wzięte z większego brata. Wyraziste przetłoczenia linii bocznych auta nadają mu charakteru. Hiszpańskiego temperamentu. W porównaniu do Volkswagena Golfa czy Skody Octavii, Leon wydaję się być autem, które wygląda po prostu lepiej.

Zabrano mu trochę sportu, ale nadal pozostał w nim temperament. Trzeba przyznać, jest on nieco mniej agresywny niż jego poprzednik. Czy to dobrze? Chyba nie. Nowy Leon jest naprawdę pięknym samochodem. Z przyjemnością się na niego patrzy. Projektanci odwalili kawał dobrej roboty, ale brakuje mu tego czegoś. Pazura. Może w sportowych wersjach modelu spod logotypu Cupry będzie lepiej. Na pewno będzie lepiej. Największe zmiany zaszły w tylnej części pojazdu. Przez całą długość tylnej klapy przeprowadzona jest listwa LED, która w porównaniu do podstawowych modeli Tarraco, naprawdę świeci. Również dynamiczne kierunkowskazy zostały w pełni zaprojektowane w technologii LED. Wygląda to naprawdę bardzo dobrze.

SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

Brakuje ergonomii, zaskakuje wykończeniem

Cieszy oko na zewnątrz, a jak jest w środku? Nie jest źle, jednakże auto straciło trochę na funkcjonalności. Wracając do poprzedniej generacji. Wsiadając do „starego” Leona po pięciu minutach wiedzieliśmy w jaki sposób obsłużyć radio, media, klimatyzację itd. Nie było natomiast idealnego spasowania, niektóre z elementów skrzypiały, a jakość użytych we wnętrzu materiałów pozostawiała wiele do życzenia. Tutaj jest trochę odwrotnie. Przykładowo, aby zwiększyć temperaturę powietrza wystarczy użyć dotykowych przycisków, które znajdują się poniżej systemu multimedialnego, ale chcąc zwiększyć siłę nawiewu musimy przeklikać się przez menu. Nie można powiedzieć, że jest to intuicyjne bo po prostu nie jest.

SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

Cały system to nowość w autach hiszpańskiego producenta. Wygląda naprawdę dobrze. Czasami ma gorszy dzień. Szczególnie chwilę po włączeniu silnika system nie reagował na dotyk. Pomagało jedynie ponowne odpalanie auta. Działo się to powiedzmy raz na dziesięć uruchomień. Mam nadzieję, że ten błąd zostanie lub został już zażegnany. Z fizycznym pokrętłem do włączenia świateł również możemy się już pożegnać. Seat, tak jak z resztą inni producenci z grupy VAG, zrezygnowali z klasycznych pokręteł, w zamian których oferują przyciski? Czy to źle? Światła i tak są automatyczne więc samo ich włączanie jest zbędne. Jeśli jednak już chcemy włączyć lub wyłączyć oświetlenie możemy to zrobić, a samo korzystanie z tych przycisków dotykowych to tylko kwestia przyzwyczajenia. Wielkim plusem jest możliwość włączenia nawiewu na przednią szybę za pośrednictwem przycisku znajdującego się w tym samym miejscu co światła.

Spasowanie i wyciszenie

Tak jak wspominałem jakość wykończenia wnętrza stawia bardzo wysoko poprzeczkę w swoim segmencie. W porównaniu do poprzednika jest naprawdę bardzo dobrze. Podczas całego testu nie zaobserwowałem oraz nie usłyszałem żadnych niepokojących dźwięków. To jest naprawdę ruch w dobrą stronę. Seat Leon Xcellence podczas prędkości autostradowych pochwalić się może dobrym wyciszeniem wnętrza. Do kabiny kierowcy nie dobiegają żadne niepokojące dźwięki. Jedyny dźwięk jaki dochodzi do pasażerów oraz kierowcy to dość hałasujący silnik chwilę po odpaleniu. Jest to zupełnie normalne. Jeśli jesteśmy już przy prędkościach autostradowych to warto pochwalić fotele, które sprawdzą się doskonale na długich podróżach. Autem pokonałem trasę Warszawa – Gdańsk – Warszawa. Podczas praktycznie całego dnia w trasie ani razu nie narzekałem na ból kręgosłupa. Wydawać by się mogło to normalne, jednakże nie jest. W wielu autach tej klasy nadal problemem mogą okazać się źle dopasowane fotele. Tutaj jest dobrze, a mogłoby być jeszcze lepiej. Opcjonalnie możemy zamówić fotele skórzane. Chociaż nie wydaje mi się aby w takim aucie byłyby one niezbędne. Kwestia upodobań.

SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

Bezpieczeństwo

Jadąc na trasie możemy również oddać chociaż na chwilę auto nowoczesnym technologiom. Auto prasowe wyposażone było w aktywny tempomat oraz system kontroli pasa ruchu, który w mojej ocenie został poprawiony. Nie odbija z jednej strony pasa na drugi. Stara się utrzymać auto dokładnie pomiędzy pasami. Wychodzi mu to bardzo dobrze. Oczywiście po chwili komputer prosi nas o przejęcie prowadzenia nad pojazdem. Wszystkie współczesne systemy bezpieczeństwa są na pokładzie Leona. Niestety nie mogłem znaleźć nigdzie wyników testu zderzeniowego nowego Leona. Wiem tyle, że poprzednik uzyskał maksymalną liczbę punktów, więc teraz prawdopodobnie też jest dobrze. Niestety Seat nie wyraził zgody na samodzielne przetestowanie tego aspektu. Szkoda.

Jest w czym wybierać…

Ceny nowego Leona startują od 69 700 zł. Za tą cenę otrzymamy auto w najniższej wersji wyposażenia, która nie jest raczej godna polecenia. Nie chodzi tu tylko o wyposażenie. Ingeruje ona nawet w wygląd auta bo zamienia tylny pas LED w pasek, który nie świeci. Jak w Tarraco. Kiepsko to wygląda. Jeśli jednak zdecydujemy się na Leona w wersji Refference to do wyboru będziemy mieli tylko jeden silnik. Będzie to 1-litrowe TSI o mocy 90 koni mechanicznych. Druga z cennika wersja Style oferuje nam nie tylko więcej wyposażenia w standardzie, ale również zupełnie inną gamę silników. Tutaj możemy wybierać już ze wszystkich dostępnych silników, o których opowiem w następnym podpunkcie. No prawie ze wszystkich.

Idąc dalej, wersja Full LED, która jak sama nazwa wskazuje w standardzie ma światła w pełni wykonane w technologii LED. Jest to wersja godna uwagi ponieważ stosunek ceny do ilości wyposażenia jest chyba najlepszy. Xcellence – czyli wersja wyposażenia egzemplarza prasowego, to najlepsza odmiana (obok FR), która oferuje Seat. Hiszpańska marka stawia Xcellence tak samo cenowo jak FR. Wyposażeniem standardowym dużo się nie różnią, bardziej wyglądem. Xcellence ma więcej chromu, boję się użyć tego słowa, ale wygląda bardziej premium. Zdecydowanie więcej miłośników znajdzie wersja FR, która wygląda po prostu lepiej. Usportowiony Leon spodoba się młodszym odbiorcom. Cenowo – na równi z wersja Xcellence. Aby lepiej poznać wszystkie wersje wyposażenia nowego Leona polecam zajrzeć na stronę producenta gdzie znaleźć możemy bardzo intuicyjny konfigurator.

SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

Jednostki napędowe

Silniki. Jednostki napędowe jakie dostępne mamy w Leonie ograniczają się jedynie do benzynowych oraz hybrydowych. Pierwszy raz zwykły Leon nie jest dostępny z silnikiem diesla. Jednostka wysokoprężna zarezerwowana jest jedynie dla wersji Sportstourer. Gama jednostek zaczyna się od wcześniej wspomnianego 1.0 TSI o mocy 90 koni mechanicznych, która dostępna jest jedynie dla najniższej wersji wyposażenia. Silnik trzycylindrowy dostępny jest również w mocniejszej odmianie, która legitymuje się mocą 110 koni mechanicznych. Jednostka dostępna jest jedynie z manualną skrzynią biegów 5 lub 6 biegową. Idąc dalej możemy wybierać pomiędzy dwoma wersjami mocy dla silnika 1.5 TSI. 130 oraz 150 koni mechanicznych. Testowany egzemplarz wyposażony był w mocniejszą odmianę. Dzięki temu sprint do pierwszej setki trwa 8,4 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 216 km/h. Zdecydowanie wystarczająco. Pierwszą setkę na zegarach 130 konnej wersji zobaczymy ponad sekundę później, a Leon z tym silnikiem rozpędzi się do 210 km/h. Różnice w dynamice są prawdopodobnie niezauważalne dla przeciętnego kierowcy.

Spalanie i przyszłość

Dwie z odmian auta postanowiłem przerzucić do tego akapitu. Są to hybrydy, które obecne są w gamie każdego producenta. Seat zdecydował się na ten krok dosyć późno. Pierwszą z nich jest wersja, którą nazywamy miękką hybrydą. Więcej o niej możecie przeczytać na naszym portalu, ponieważ jakiś czas temu gościliśmy Leona FR w tej wersji w naszej redakcji. W między czasie do gamy dołączyła odmiana plug-in. Układ silnikowy zaczerpnięty został prosto z takich aut jak Golf GTE czy Superb iV. W Seacie jest trochę słabszy bo ma dokładnie 204 konie mechaniczne. Ciekawa alternatywa dla osób, które w większości przemieszczają się po mieście. Ale żeby osiągnąć niskie spalanie wcale nie potrzebujemy hybrydy.

Testowany egzemplarz w wersji Xcellence, tak jak wcześniej wspomniałem, wyposażony był w silnik 1.5 TSI o mocy 150 koni mechanicznych. Za sprawą systemu odłączania jednego z cylindrów komputer pokładowy może pokazywać wartości, które zdecydowanie zadowolą portfel kierowcy. Przemieszczając się po mieście w godzinach szczytu osiągnięcie spalania rzędu 7-7,5 litra na 100 kilometrów nie było problemem. Drogi krajowe przy naprawdę spokojnej jeździe – poniżej 5 litrów. Jeszcze jakiś czas temu takie wyniki osiągać mogliśmy jedynie w dieslach. Po całej trasie Warszawa – Gdańsk – Warszawa komputer pokładowy wskazywał 7,1 litra na 100 kilometrów. To dobry wynik biorąc pod uwagę charakterystykę jazdy i nie zawsze przepisowe prędkości.

SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

Podsumowanie

Seat odrobił pracę domową. Auto może się podobać pomimo mniej agresywnego wyglądu niż poprzednik. Ciekawe jest to, że Leon trzeciej generacji nie chce się postarzeć. Nadal wygląda bardzo świeżo, a nowa generacja wygląda w mojej opinii jeszcze lepiej, co dobrze jej zwiastuje. Duże zmiany obiegły nie tylko elementy zewnętrzne, ale również środek auta. Nowy system info-rozrywki jest czymś co w pierwszej chwili może negatywnie zaskoczyć, ale dobrze, że producent posunął się do tej zmiany. Wyszło na lepsze. Mniejszą ergonomię w kabinie Seat nadrobił jakością wykonania. Można śmiało powiedzieć, że Leon może konkurować z autami półkę wyższymi. Radość z jazdy, świetne zawieszenie (które w wersji FR musi być jeszcze lepsze niż w Xcellence) sprawiają, że Leon jest dobrą alternatywą dla Golfa, Octavii, a nawet Audi A3 czy BMW serii 1. Tak, jestem tego pewny.

Dla kogo to?

Seat Leon od zawsze był autem chętnie wybieranym przez kierowców. Cenią sobie oni nie tylko wygląd, ale również właściwości jezdne auta. Myślę, że Leon w prezentowanej wersji będzie dobrym wyborem dla rodziny 2+1. Bagażnik starczy na weekendowy wyjazd, a gdy głowa rodziny potrzebowała będzie auta na spotkanie biznesowe Leon pokaże swoją klasę. Myślę, że nawet sąsiad mógłby pozazdrościć takich lamp z tyłu. Dobrą opcją dla osób, które większość przebiegu pokonują w mieście będzie zakup wersji hybrydowej plug-in lub mild hybrid. Pozwoli to na zmniejszenie kosztów paliwa, a radość z jazdy będzie powodowała jeszcze większy uśmiech na twarzy.

Za udostępnienie samochodu do testu dziękujemy Seat Polska

Pełna galeria zdjęć SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

« z 2 »

SEAT Leon 1.5 TSI Xcellence

od 86 400 zł
8.1

Wygląd

9.5/10

Zawieszenie

9.0/10

Dynamika

8.0/10

Silnik

8.5/10

Wydech

5.0/10

Pozycja za kierownicą

9.0/10

Użytkownie

7.5/10

Radość z jazdy

8.0/10

Fejm na ulicy

8.0/10

+ Plusy

  • Niskie spalanie
  • Świetne wykończenie
  • Precyzyjna skrzynia biegów
  • Dobre wyciszenie

- Minusy

  • Obsługa klimatyzacji
  • Wysoki tunel środkowy w drugim rzędzie