Słowo Na Niedzielę: Mugello, czyli Monza 2.0 lub Barcelona 2.0

Dzisiejsze Słowo Na Niedzielę poświęcimy bardziej samej arenie wyścigu niż wydarzeniom z kwalifikacji. Wyścig na Mugello może mieć według mnie dwojaki przebieg.

W większości przypadków było tak, że Słowo Na Niedzielę było opisem kwalifikacji z moją dawką przemyśleń i przytoczeniem kilku rzeczy wokół weekendu wyścigowego. Trudno jednak nie skupić się na torze, który po raz pierwszy w historii gości Formułę 1, a juniorskie serie pokazały, że w zależności od okoliczności możemy dziś trafić na bardzo nudny lub bardzo ciekawy wyścig. Mugello jest bardzo specyficzne.

Pierwszym przykładem niech będzie wyścig główny F3, który był niestety procesją. Na pierwszych okrążeniach trochę się działo, lecz wyprzedzenia działy się głównie na dohamowaniu do T1 po olbrzymiej prostej startowej. Mogło to być spowodowane faktem, że kierowcy dopiero uczyli się tego toru i bali się podejmować ryzyka. Swój wkład miała jednak również charakterystyka toru, który nie umożliwia walki w wielu miejscach, a brudne powietrze na szybkich łukach z pewnością dawało się kierowcom we znaki.

Mugello

Tu jednak dochodzimy do sprintu w F3 i obu wyścigów F2, które były niezwykle ciekawe. Szczególnie zapadł mi w pamięć dzisiejszy wyścig Formuły 2 – błędy z racji na trawiasto-żwirowe pobocza miały spore konsekwencje, a sama budowa samochodów sprawiała, że ataki nawet w tych najszybszych zakrętach mogły być efektywne, a co ważniejsze – widowiskowe.

Jak więc będzie w F1? Nie ukrywajmy – w porównaniu do bolidów juniorskich, auta najwyższej serii jednomiejscówek są krowami. Wątpię więc, że uświadczymy walki koło w koło w środkowej części toru. Nie oznacza to, że wyścig będzie nudny – Mugello jest ogromnym wyzwaniem dla hybryd, które z racji na kompletny brak mocnych dohamowań nie mają gdzie odzyskiwać energii z hamulców, a także dla kierowców. Kilka następujących po sobie łuków są ogromnym sprawdzianem przygotowania fizycznego zawodników. Po dwugodzinnej jeździe z przeciążeniami rzędu 5G na każdym kółku, mogą oni być chodzącymi trupami. To także może generować błędy, a jak wspomniałem wyżej – Mugello nie wybacza.

Jak więc będzie na Mugello? Za pół godziny się o tym przekonamy.

Mugello

Foto. materiały prasowe serii