Sebastian Vettel

Sebastian Vettel: “Nie mam nic do udowodnienia moim krytykom”

Sebastian Vettel w ostatnich latach zmagał się z ogromną falą krytyki. Nowy kierowca Astona Martina nie uważa jednak, że musi coś udowadniać.

Ostatnie lata popularnego “Seba” nie były najlepsze. Niemiec regularnie się obracał oraz popełniał błędy, które skreśliły nie tylko jego szanse na mistrzostwo, lecz także go jako kierowcę Ferrari. Z tego powodu Sebastian Vettel zmagał się ze sporą falą krytyki i nie ma co się ku temu dziwić. Fakt, błędy indywidualne nie były jedynym powodem dla niezdobycia mistrzostwa i nie można demonizować Vettela, lecz dwa ostatnie lata, gdy przegrywał z mającym niewielkie w porównaniu do czterokrotnego mistrza świata, należą już do tych rzeczy, za które były kierowca Red Bull Racing słusznie obrywał. Sebastian jednak zbytnio się tym nie przejmuje i zamiesza wykonywać dalej swoją pracę.

Sebastian Vettel

Nie interesuje mnie to, co ludzie myślą. Jeśli mam komuś coś udowadniać to sobie i zespołowi, a nie pozostałym ludziom. Świat porusza się teraz niesamowicie szybko i musi przechodzić dalej w dynamicznym tempie, co jest dobre i zdrowe. W innym wypadku będziesz dalej żyć przeszłością i mówić, że Juan Manuel Fangio to Bóg i zbawca spośród wszystkich kierowców. Bez wątpienia był naprawdę wyjątkowy, ale jak zapytasz 15-latka, kim jest Fangio, to nie będzie wiedzieć. To dobrze, czas nieustannie płynie i szczególnie w tych czasach Fangio miał dłuższe dziedzictwo niż ktokolwiek z nas, niezależne od liczby zwycięstw i innych statystyk. Dobrze jest iść do przodu i jestem pewny, że gdy pożegnam się z Formułą 1, to ludzie szybko o mnie zapomną i nie ma w tym nic złego. Moim zdaniem to zdrowe.

Sebastian Vettel

Przed Vettelem pierwszy sezon w Astonie Martinie. Cały układ może okazać się idealnie skrojony i pomóc wywindować stajnię z Silverstone na szczyt, a samemu Niemcowi pozwolić na powrót do walki o zwycięstwa. Na to jednak według Otmara Szafnauera trzeba poczekać od trzech do pięciu lat, więc może się okazać, że gdy zespół osiągnie taki pułap, to Sebastian Vettel będzie po prostu za stary na jazdę na najwyższym poziomie. Póki co, nie ma co gdybać, gdyż liczy się to, co jest tu i teraz, a mowa oczywiście o sezonie 2021, który rozpocznie się testami już w tym tygodniu, a pierwsze ściganie zaplanowano na ostatni weekend marca w Bahrajnie.

Foto. materiały prasowe zespołu