Vettel

Sebastian Vettel krytykuje sposób organizacji protestu przeciwko rasizmowi

Sebastian Vettel uważa, że protesty przeciwko rasizmowi podczas dwóch wyścigów w Austrii i na Węgrzech były źle zorganizowane.

Jak dobrze wiemy, po wydarzeniach w Ameryce Formuła 1 postanowiła włączyć się w walkę przeciwko rasizmowi. O ile podczas pierwszego wyścigu w tym sezonie wszystko poszło gładko, tak te w późniejszej fazie sezonu już napotkały pewien problem. Tylko podczas premierowej rundy na torze Red Bull Ring organizatorzy zarezerwowali czas na klęknięcie. Sposób spontanicznego klękania w dalszej części sezonu skrytykował Sebastian Vettel. Niemiec ponadto w wywiadzie przed wczorajszym wyścigiem wyraził nadzieję na poprawę tego stanu rzeczu.

To nie powinno zależeć wyłącznie od nas, kierowców. Nie organizujemy wyścigów, więc myślę, że to nie jest tylko w naszym interesie. Myślę, że staraliśmy się nadal wysyłać pewną wiadomość, co do której jesteśmy przekonani. Ale po pierwszym wyścigu zostaliśmy zawiedzeni przez FIA i FOM, ponieważ tak naprawdę nie pomogli nam w kwestiach orgnizacyjnych. Zostaliśmy osamotnieni przez FIA i FOM i musieliśmy działać na własną rękę.

Sebastian Vettel
Vettel

FIA wysłuchała prośby kierowców i przystąpiła do działania. Aby kierowcy mieli więcej czasu, federacja postanowiła wydłużyć czas otwarcia boxu z 30 do 40 minut. O wprowadzonych zmianach pozytywnie wypowiedział się kierowca Renault – Daniel Ricciardo.

Mamy teraz dużo więcej czasu, żeby iść siku i mamy wolną chwilę przed hymnem. Myślę, że harmonogram będzie zdecydowanie mniej napięty i prawdopodobnie bardziej podobny do tego, co widzieliśmy podczas pierwszego wyścigu, w którym byliśmy wszyscy kilka minut wcześniej. Wtedy będziemy w szyku. Oczywiście niektórzy stoją, inni klęczą. Ale mamy na to chwilę przed hymnem. Tak to właśnie powinno wyglądać.

Daniel Ricciardo

Jak widać krytyka ze strony zawodników (nie tylko Vettela) wpłynęła pozytywnie na zmiany w harmonogramie. Miejmy nadzieję, że więcej tego typu problemów nie zobaczymy w przyszłości, a kierowcy zamiast organizacją protestów, będą mogli skupić się na ściganiu. No i będą mogli iść na siku.

Foto. materiały prasowe serii