Robin Frijns

Robin Frijns niespodziewanym zwycięzcą wyścigu na Nurburgringu!

Nurburgring ponownie nie zawodzi. Robin Frijns niespodziewanie stał się zwycięzcą niedzielnego wyścigu. Kubica po dobrym początku bez punktów.

Dziesiąta z osiemnastu rund DTM w tym sezonie już za nami. Tym samym oficjalnie jesteśmy już za półmetkiem. Dzisiejszy wyścig na Nurburgringu ponownie przyniósł nam niespodziewane podium. Zwycięzcą został Robin Frijns, a po raz pierwszy w tym sezonie w top 3 ukończył Rockenfeller.

Choć na starcie w czołówce ponownie nie zadziało się zbyt wiele, tak z tyłu obserwować mogliśmy walkę wśród kierowców BMW. Startujący z 9. pozycji Kubica choć na pierwszych zakrętach przebił się do przodu, jednak do połowy okrążenia spadł na ostatnie punktowane miejsce.

Po 6 okrążeniach bez większej walki na pobocze przy „eskach” Schumachera wypadł Fabio Scherer. Szwajcar po swoim wyczynie zjechał do alei serwisowej jako pierwszy kierowca ze stawki.

Rene Rast

Lider wyścigu wymienił opony po 11. okrążeniach. Tym samym prowadzenie wyścigu przejął Robin Frijns. Za Muellerem do alei udał się również Rene Rast, który stracił kilka sekund przez błąd mechaników. To doprowadziło do walki między obrońcą tytułu mistrzowskiego a Rockenfellerem.

Na 14. okrążeniu Glock zyskał pozycję na rzecz Philippa Enga po udanym ataku przy pierwszym zakręcie. W międzyczasie Robert zjechał do alei serwisowej, przez co spadł z 3 miejsca na 14 pozycję. Polak jednak szybko przebił się pozycję wyżej wyprzedzając Fabio Scherera.

Robin Frijns dzięki ataku przed ostatnią szykaną na 18. okrążeniu zyskał wirtualne prowadzenie na rzecz Nico Muellera.  Na tym samym kółku zjechał również ostatni kierowca który nie odbył jeszcze obowiązkowej wymiany opon, czyli Jamie Green.

Aberdein dzięki widowiskowemu wyprzedzeniu po zewnętrznej pierwszego zakrętu rozprawił się z Jamie Greenem. Obaj kierowcy okrążenie później wyprzedzili również Timo Glocka, który spadł na ostatnią punktowaną pozycję. Tempo Niemca było jednak tak słabe, że na następnych okrążeniach utracił on miejsce na rzecz Wittmanna i Auera.  

Na 25. kółku Rast zaczął zbliżać się do Muellera, rozpoczynając pierwsze próby ataku. Obrońcy tytułu mistrzowskiego brakowało jednak jednego okrążenia, aby ostatecznie rozprawić się z liderem klasyfikacji generalnej. Nico jednak nie chciał odpuszczać i jeszcze na tym samym kółku rozpoczął pierwsze, nieudane, próby kontrataku.

Fabio Scherer natomiast zjechał po raz drugi do alei serwisowej na 26 okrążeniu. Tym samym strata na ostatnim miejscu zwiększyła się dramatycznie, przez co nie miał on żadnej szansy na nawiązanie jakiejkolwiek walki. Ostatecznie niedługo później Szwajcar ostatecznie wycofał się z dzisiejsze rywalizacji.

Mike Rockenfeller

Kubicy tymczasem udało się rozprawić z Glockiem na 3 minuty przed końcem czasu. Zaczął on tym samym pogoń za Auerem, jednakże strata do Austriaka była zbyt spora, żeby zdziałać coś przed wywieszeniem flagi w szachownicę.

Tuż po ataku Roberta na Timo, Aberdein przesadził przy obronie przed Greenem, przez co zmusił Brytyjczyka do wyjazdu poza tor i ścięcia szykany. Sędziowie jednak byli nieubłagani, każąc zamienić się im miejscami.

Na pierwszych zakrętach 30 okrążenia Rockenfeller przeprowadził udany atak na Muellerze, przebijając się do pierwszej trójki. Niedługo później ze Szwajcarem rozprawił się również Duval.

Ostatecznie zwycięzcą wyścigu po raz drugi w tym sezonie został Frijns. Za Holendrem dojechał obrońca tytułu mistrzowskiego Rene Rast. Dla Rockenfellera dzisiejsza trzecia pozycja na mecie jest zarazem pierwszym podium w tym sezonie. Lider klasyfikacji generalnej, Nico Mueller ukończył wyścig na 5 miejscu. Kubica po świetnym początku ostatecznie dojechał do mety na 12 pozycji bez punktów.

Foto. materiały prasowe serii