Lewis Hamilton

Piątkowe treningi przed GP Holandii na Zandvoort dla Hamiltona i Leclerca

Proces zapoznania się kierowców z torem Zandvoort został zakłócony przez czerwone flagi spowodowane kłopotami Vettela, Hamiltona i Mazepina.

Kierowcy nie próżnowali już od pierwszych minut pierwszej od 36 lat oficjalnej sesji F1 w Holandii. W pierwszym treningu na torze niemal od razu pojawiła się cała stawka, chcąc jak najlepiej zapoznać się z torem Zandvoort. Szybko o trudności obiektu położonego nad Morzem Północnym przekonał się Yuki Tsunoda, obracając się w zakręcie nr 10 podczas swojego wyjazdowego okrążenia. W sprawdzaniu limitów toru zagalopował się także Esteban Ocon, zwiedzając pobocze w dwunastce. Z kolei Sebastian Vettel szybko powrócił do garażu, zmagając się z usterką MGU-K. Pierwsze pomiarowe kółka należało do Maxa Verstappena (1:13.045). Ze stratą wynoszącą około 0,7 s za bohaterem lokalnej publiczności znalazł się duet McLarena – Ricciardo i Norris.

Awaria Sebastiana Vettela

Po zblokowaniu kół w nachylonym zakręcie 3 Pierre Gasly meldował przez radio o usterce lewego lusterka. W międzyczasie autorem najlepszego czasu sesji został Bottas (1:13.021), lecz Verstappen zdołał odzyskać prowadzenie, uzyskując czasy 1:12.850, a następnie 1:12.755 na twardych oponach. Sebastian Vettel w dalszym ciągu miał kłopoty z systemem MGU-K. Niemiec musiał zatrzymać swój bolid przy wyjeździe z alei serwisowej, gdyż jednostka napędowa w jego samochodzie uległa awarii. W trakcie obowiązywania żółtej flagi na pierwszą pozycję wskoczył Lando Norris, korzystając z dobrego tempa na pośredniej mieszance. Ostatecznie zatrzymano sesję, aby nie do końca oswojeni z gaśnicami porządkowi, oraz sam kierowca, mogli bezpiecznie ugasić dym wydobywający się z bolidu AMR21.

Wznowienie pierwszego treningu na torze Zandvoort

Ze względu na ryzyko porażenia prądem porządkowi nie byli skorzy do szybkiego usunięcia samochodu Vettela z pobocza. W dodatku bolid Aston Martina pozostawił za sobą rozlane płyny, przez co spory fragment asfaltu w pierwszym sektorze został pokryty substancją neutralizującą zanieczyszczenia. Przerwa w sesji spowodowana błahą, jak mogłoby się wydawać sytuacją potrwała aż 37 minut. W momencie wznowienia do końca pozostawało ich już zaledwie 6. Ponownie na torze pojawili się niemal wszyscy kierowcy, chcąc przynajmniej częściowo nadrobić stracony czas.

Tłok w trzecim sektorze toru Zandvoort

Pomimo panującego tłoku, wynik Norrisa zdołali przeskoczyć Leclerc (1:12.288) i Sainz (1:11.950), korzystający z miękkiej mieszanki. Riposta kierowcy McLarena, również korzystającego z najmiększego dostępnego ogumienia nie była zbyt udana. Brytyjczyk nie poprawił swojego najlepszego czasu, utrzymując się na trzeciej pozycji ze stratą +0,729 s. Z pierwszej lokaty Sainza zepchnęli Bottas (1:11.738) i Hamilton (1:11.500). Max Verstappen uzupełniał prowizoryczne podium treningu, uzyskując trzeci czas (1:11.839). Ostatnia próba Holendra, otwarta fioletowym pierwszym sektorem i zakłócona tłokiem w trzecim przyniosła mu drugą lokatę na koniec sesji (1:11.597). Po upływie czasu Valtteri Bottas stracił 3. miejsce na rzecz Sainza (1:11.601). Również po upływie czasu przekonaliśmy się, że sztuki przepuszczania szybszych kierowców przed końcową sekwencją zakrętów nie zdołał jeszcze opanować Esteban Ocon. Kierowca Alpine zepchnął Lando Norrisa na trawiaste pobocze, za co otrzymał ostrzeżenie od sędziów.

Awaria Lewisa Hamiltona

Drugi trening rozpoczął się z 5-minutowym opóźnieniem. Tuż po jego rozpoczęciu na torze Zandvoort pojawili się wszyscy kierowcy, z wyjątkiem pechowca z FP1, Sebastiana Vettela. Najpopularniejszym wyborem była pośrednia mieszanka, na takim ogumieniu pierwszy dobry czas wykręcił Valtteri Bottas (1:11.664). Za nim w tabeli znalazł się Lewis Hamilton, który niedługo potem stracił moc i zatrzymał się na torze w zakręcie nr 8. Już po 5 minutach od rozpoczęcia drugiej sesji treningowej pojawiła się pierwsza czerwona flaga. Lider klasyfikacji generalnej mistrzostwa świata nie powrócił już na tor, kończąc trening z jedynie trzema przejechanymi okrążeniami. Dla porównania, większość kierowców z czołowej dziesiątki sesji w piątkowe popołudnie przejechała ponad 25 kółek.

Nikita Mazepin na poboczu

Wysiłki mechaników zespołu Aston Martin, naprawiających auto Vettela po awarii z FP1 przyniosły sukces. Po wznowieniu Niemiec powrócił na tor. Max Verstappen podjął pierwszą próbę przejechania szybkiego kółka, która dała mu drugie miejsce za Bottasem (+0,029 s). Po przesiadce na miękkie opony Fin umocnił się na prowadzeniu (1:11.353). Lepszy wynik na tej mieszance uzyskał Esteban Ocon (1:11.074). Dobre okrążenie Verstappena na miękkiej mieszance przerwał Nikita Mazepin. W połowie sesji Rosjanin utknął w żwirowej pułapce otaczającej zakręty 11-12, powodując trzecią czerwoną flagę w piątek. Plany zespołów dotyczące realizacji zaplanowanych programów ponownie musiały ulec zmianie.

Charles Leclerc, zwycięzca drugiego treningu na torze Zandvoort

Jako pierwszy w ten weekend poniżej minuty i 11 sekund zszedł Charles Leclerc (1:10.902), ostatecznie wygrywając drugą sesję treningową. Przed Ocona wcisnął się także zespołowy partner Monakijczyka, Carlos Sainz (+0,154 s). Ostatni kwadrans piątkowych zajęć na Zandvoort przebiegł dość spokojnie, nie licząc drobnego błędu Valtteriego Bottasa, który w pobliżu miejsca, gdzie trening zakończył Nikita Mazepin, zahaczył o żwirowe pobocze, nanosząc na tor sporo kamieni. Fin w FP2 zajął czwartą lokatę, tuż za nim uplasowali się Max Verstappen (1:11.264) i Fernando Alonso (1:11.280).

fot. F1; oficjalne materiały prasowe serii