W związku z pandemią COVID-19 czekają nas zmiany w kalendarzu. Liczymy, że ominą one Grand Prix Monako, na co naciska także organizator.

Poprzedni sezon nie był łatwy dla Formuły 1. Z uwagi na pandemię, która sparaliżowała praktycznie każdą dziedzinę życia, jaką znamy, Liberty Media zmuszone było podjąć zdecydowane decyzje. Jedną z nich było odwołanie Grand Prix Monako. Jest to sytuacja bardzo nietypowa, szczególnie jeśli pod uwagę weźmiemy fakt, iż w kalendarze Formuły 1 znalazło się 66 razy, czyli najwięcej ze wszystkich torów oraz to, że kierowcy Królowej Sportów Motorowych na ulicach księstwa ścigali się nieprzerwanie od 1955 roku. Organizator wyścigu, czyli Automobil Club de Monaco, który zajmuje się nie tylko Grand Prix Monaco, lecz także ePrix w Formule E oraz najbardziej legendarny rajd świata, czyli odbywający się w ramach WRC Rajd Monte Carlo. Zrzesza ona także kierowców posługujących się monakijską licencją.

Obecności Grand Prix Monako w kalendarzu może zagrozić fakt, że mowa o wyścigu ulicznym. Te ponownie są zagrożone, ponieważ przygotowanie toru w centrum miasta, tak jak w Monako, bądź Baku, czy też w jego dalej położonej części jak to ma miejsce w Montrealu, wymaga dodatkowych przygotowań, które muszą odbyć się w określonym czasie przed wyścigiem. Restrykcje wywołane przez koronawirusa SARS-CoV-2 mogą w tym istotnie przeszkodzić. Obecnie w Monako nie można się znaleźć bez negatywnego testu na COVID-19 oraz obowiązuje m.in. godzina policyjna. Grand Prix w centrum miasta to także większe ryzyko dla kierowców, jako że nie jest to tak sterylne środowisko, jak na zamkniętym torze położonym na obrzeżach miasta, gdzie znajduje się tylko i wyłącznie niezbędny personel, który jest regularnie badany. Mimo wszystkich przeszkód Automobil Club de Monaco potwierdził, że wszystkie zaplanowane wydarzenia odbędą się zgodnie z planem.

Nie możemy mieć pełnej pewności, że zobaczymy kierowców Formuły 1 ścigających się ulicami Monako. Pierwsze zmiany w kalendarzu już się pojawiły, przesunięto Australię i wciąż nieznana jest data rundy w Chinach, a rok temu sytuacja wydarzyła się niezwykle szybko i pomimo ogromnych wysiłków całego sportu, aby ten sezon był uboższy o chaos i przekładanie wyścigów, przyszłość może zgotować zgoła odmienny los.

Foto. materiały prasowe zespołu Mercedes

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *