Max Verstappen wygrywa GP Azerbejdżanu! Grande katastrofa Ferrari

Max Versteppen wygrał GP Azerbejdżanu i umacnia się na prowadzeniu w klasyfikacji. Drugi na mecie był Sergio Perez, a trzeci George Russell.

Na okrążeniu formułującym inżynier Pereza przekazał meksykaninowi, żeby rozpychał się łokciami w pierwszym zakręcie. Plan na starcie został zrealizowany i to Perez był pierwszy po pierwszym zakręcie. Charles Leclerc zablokował lewe przednie koło przy dohamowaniu do łuku w lewo. Nicholas Latifi jest na krawędzi, bo chodzą plotki, że po GP Kanady straci miejsce w zespole, a przy okazji otrzymał karę 10 sekund Stop&Go za to, że mechanik odepchnął bolid Williamsa po sygnale 15 sekund. Przez kilka okrążeń Max Verstappen na trzeciej pozycji czaił się za Leclerciem, lecz Monakijczyk dzielnie się bronił. Na dziewiątym okrążeniu z rywalizacji wycofał się Carlos Sainz, którego dotknęła usterka w swoim bolidzie.

Carlos Sainz Ferrari

Pojawiła się wirtualna neutralizacja i chciał to wykorzystać Leclerc, lecz przy jego pit stopie był kłopot z podnośnikiem. Podczas pit stopów udało się Vettelowi przeskoczyć Hamiltona i pomogło mu to w pogoni za większymi punktami. Po neutralizacji Vettel próbował wyprzedzić Ocona w trzecim zakręcie, lecz Niemiec pojechał prosto i stracił aż trzy pozycje na tym manewrze.

Sebastian Vettel Aston Martin

W Red Bullu było trochę gorąco, bo Verstappen mocno się zbliżył do prowadzącego Sergio Pereza. Jednak Meksykanin odpuścił bez walki i to Max Verstappen był nowym liderem. Okrążenie później Meksykanina spotkały problemy w boksie i o mały włos wylądowałby za George’m Russellem. Dwa okrążenia później drugi Red Bull zjechał, ale nie był to taki problematyczny pit stop jak u Pereza. Jednak w Ferrari to był katastrofalny dzień, ponieważ silnik padł u Charlesa Leclerca, który prowadził w wyścigu po tym jak Red Bulle zjechały na zmianę opon.

Charles Leclerc Ferrari

Jednak usterki nie omijały silników Ferrari, ponieważ Zhou też musiał wycofać się z rywalizacji. Kilka chwil później mieliśmy sequel pojedynku Vettela z Oconem, lecz tym razem kierowca Astona Martina poradził sobie z Francuzem. Ocon jednak nie brylował swoim tempem, a gdy w jego lusterkach pojawił się Fernando Alonso to natychmiastowo przepuścił Hiszpana. Tymczasem Hamilton jadący na piątej lokacie narzeka na podskakiwanie oraz na ból pleców. Kolejny samochód z silnikiem Ferrari miał kłopoty i to był Kevin Magnussen. Duńczyk zaparkował swój bolid przy piętnastym zakręcie i pojawiła się druga w tym wyścigu wirtualna neutralizacja.

Kevin Magnussen Haas

Skorzystali na tym kierowcy Red Bulla i Mercedesa, którzy zjechali po nowe twarde opony. U Yukiego Tsunody pojawiły się kłopoty z tylnym skrzydłem i był zmuszony zjechać do alei serwisowej. Mechanicy AlphyTauri postanowili, że przykleją tylne skrzydło na taśmę izolacyjną, lecz wyścig dla Japończyka praktycznie był stracony. Na okrążeniu czterdziestym czwartym Hamilton dogonił Gaslyego i udało się 7-krotnemu mistrzowi świata awansować na czwartą lokatę.

Lewis Hamilton Mercedes

Latifi nie miał szczęścia, ponieważ dostał drugą karę za ignorowanie niebieskich flag. Kłopoty miał również Lance Stroll, który wycofał się na trzy okrążenia przed końcem. W McLarenie pod koniec wyścigu były lekkie zgrzyty, bo Lando Norris doganiał Ricciardo, który miał gonić Alonso. Ostatecznie Australijczyk nie dogonił Hiszpana, a Lando za wszelką cenę chciał być wyżej, lecz nie udało mu się. Udało się natomiast Maxowi Verstappenowi, który wygrał GP Azerbejdżanu. Drugi na mecie zawitał Sergio Perez, a trzeci “Pan Powtarzalny” George Russell.

foto. materiały prasowe serii, Red Bull