Charles Leclerc

Leclerc przed Sainzem w deszczowym treningu na torze Imola

Sprinterski weekend na torze Imola otworzył deszczowy trening. W takich warunkach najlepiej spisali się kierowcy Scuderii Ferrari.

Tor Imola przywitał kierowców juniorskich serii obfitymi opadami deszczu. Trzykrotnie przerywano trening Formuły 3, zaś sesje F2 zostały przełożone na późniejsze godziny. Po południu opady nieco osłabły i trening Formuły 1 rozpoczął się zgodnie z planem o godz. 13:30, lecz w pierwszych minutach po zapaleniu zielonego światła cała stawka pozostawała w swoich garażach.

Piruet Charlesa Leclerca

Jako pierwsi do pracy przystąpili Valtteri Bottas, Kevin Magnussen i Mick Schumacher, który miał problemy z wyjazdem na tor. Nieco później przed dzielnie znoszącymi trudne warunki włoskimi kibicami zaprezentowali się reprezentanci Scuderii Ferrari. Kierowcy bardzo ostrożnie zapoznawali się z warunkami na torze, lecz wielu z nich nie ustrzegło się drobnych błędów – Charles Leclerc obrócił się w szykanie Alta, zaś pobocza zwiedzili Latifi, Albon i Magnussen. W tym samym miejscu co Leclerc niewielkie kłopoty mieli także Hamilton i Sainz.

Max Verstappen podczas piątkowego treningu na torze Imola

W deszczowych warunkach panujących na torze Imola najlepiej odnalazł się Max Verstappen, prowadząc po pierwszym kwadransie sesji z czasem 1:37.247, pół sekundy lepszym od rezultatu Charlesa Leclerca. Chwilę później lider sesji umocnił się na czele tabeli (1:36.158) z 0,3 s zapasu nad Carlosem Sainzem. Następnie w fotelu lidera zasiadali Leclerc (1:35.629) i Perez (1:35.476). Monakijczyk po utracie prowadzenia zaprezentował kolejny piruet.

Charles Leclerc

Na pół godziny przed końcem opony przejściowe założyli kierowcy Astona Martina. Sebastian Vettel pokonał jedynie okrążenie wyjazdowe i powrócił do swoich mechaników, z kolei Lance Stroll po swoich próbach przejechania szybkiego kółka przesunął się z końca stawki na jedenastą, a następnie 8. pozycję. Na opony z zielonym paseczkiem zaczęła się przesiadać kolejna grupa kierowców. Lando Norris awansował na drugie miejsce ze stratą 0,026 s do Pereza. Meksykanin z Red Bulla pożegnał się pierwszym miejscem za sprawą Carlosa Sainza (1:33.716, a następnie 1:32.606). Drugi z kierowców Ferrari, Charles Leclerc dopisał do swoich statystyk trzeci piruet, a chwilę później wskoczył na czoło klasyfikacji (1:32.512).

Carlos Sainz podczas piątkowego treningu na torze Imola

Leclerc był na jeszcze lepszym okrążeniu z rekordem w 2. sektorze, lecz przestrzelił szykanę Alta i wylądował na poboczu, tym razem unikając piruetu. Swojego doskonałego kółka nie zmarnował Sainz – wynik 1:30.803 był o 1,7 s lepszy od rezultatu dotychczasowego lidera. Warunki poprawiały się z każdą kolejną minutą – ponownie autorem najlepszego czasu (1:29.402) został Leclerc. Na drugim końcu tabeli znajdował się Lewis Hamilton, który nie potrafił “obudzić” swoich przejściówek i pozostawał na 17. miejscu z czasem ustanowionym jeszcze na deszczowym ogumieniu.

Lando Norris

Na ponad 5 minut przed końcem w żwirowej pułapce utknął Lando Norris. Wydawało się, że Brytyjczyk nie zdoła się z niej wydostać i sędziowie wywiesili czerwone flagi, lecz tuż po tej decyzji zdołał samodzielnie opuścić pobocze i wrócić do garażu. Sesję wznowiono na 3 minuty przed końcem, w klasyfikacji sesji nie nastąpiły już poważniejsze roszady. Dwie czołowe pozycje utrzymali Sainz i Leclerc, za nimi znalazł się Verstappen. Lokaty nr 4 i 5 nieco niespodziewanie zajęli kierowcy Haasa, Magnussen i Schumacher. Szósta pozycja należała do Sergio Pereza, Lewis Hamilton ostatecznie spadł na 18. miejsce.

Valtteri Bottas w żwirze podczas piątkowego treningu na torze Imola

Już po upływie czasu Valtteri Bottas wypadł z toru, obrócił się i utknął w żwirze. Fin uniknął uderzenia w bandę i jego samochód nie powinien mieć większych uszkodzeń przed kwalifikacjami, które rozpoczną się o 17:00.

Foto. oficjalne materiały prasowe serii; F1; Scuderia Ferrari