Joan Mir uważa, że zaangażowanie, jakie włożył w walkę o mistrzostwo świata w MotoGP, jest identyczne, jak w 2017 roku, gdy wygrał Moto3.

Po zanotowaniu swojego szóstego podium w sezonie w niedzielnym GP Teruel, w którym wystartował z 12. miejsca, Joan Mir prowadzi teraz w mistrzostwach. Ma 14 punktów przewagi na trzy wyścigi przed końcem sezonu. Podczas drugiego weekendu w Aragonii wielu zawodników umieściło Joana jako swojego faworyta do zdobycia tytułu. Ciekawe jest to, że nie wygrał jeszcze wyścigu w tym sezonie. Mir ma doświadczenie z presją związaną z walką o mistrzostwo Moto3 w 2017 roku.


Joan Mir

Na pewno jest inaczej w poszczególnych momentach. Dla mnie ten tytuł będzie miał taką samą wartość, co tytuł w Moto3. Jeśli w końcu uda mi się zdobyć ten tytuł, wartość którą nadałem mistrzostwom Moto3 pozostanie taka sama. To nie o to chodzi. To prawda, że jestem trochę bardziej dojrzały. Zrozumiałe jest, że mam doświadczenie, aby trochę zrozumieć presję. Myślę, że ten tytuł [w 2017 r.] dał mi dużo wiedzy.

Joan Mir, Suzuki

Odkąd objął prowadzenie w mistrzostwach po GP Aragonii Mir podkreśla, że jego podejście do wyścigów nie zmieni się. Pomimo umocnienia przewagi w poprzednią niedzielę, sam zainteresowany mówi, że myślenie tylko o mistrzostwach przed pierwszym z dwóch wyścigów w Walencji byłoby wielkim błędem.


Team Suzuki Ecstar

Myślę, że teraz byłoby to dużym błędem, ponieważ oczywiście wszyscy wiemy, że możemy popełnić gdzieś gafę. Musimy być szybcy, a zawsze, gdy próbujesz być szybki, ryzykujesz i możesz popełnić błąd. Ważne jest, aby znaleźć w tym równowagę i zaryzykować do chwili… na przykład w tym wyścigu. Był moment, w którym pomyślałem, że jestem w stanie złapać [dwóch] najlepszych zawodników tego wyścigu. Wtedy zobaczyłem, że nie dam rady, więc pomyślałem, dlaczego muszę dalej cisnąć, ryzykując wypadek. Już wiem, że nie mogę wygrać tego wyścigu. Nie musimy zawsze mieć z tyłu głowy mistrzostw, na przykład na pierwszych okrążeniach kompletnie o tym nie myślałem.

Foto. materiały prasowe zespołu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *