Max Verstappen

Grand Prix Węgier: piątkowe treningi dla Verstappena i Bottasa

Max Verstappen i Valtteri Bottas udanie rozpoczęli weekend na Hungaroringu, wygrywając piątkowe treningi przed Grand Prix Węgier.

Świat sportu od tygodnia żyje Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio. W ten weekend kibice Formuły 1, którzy śledzą zmagania olimpijczyków, z pewnością zwrócą uwagę również na tor Hungaroring. To właśnie kręta pętla pod Budapesztem gości Grand Prix Węgier – ostatnią rundę mistrzostw świata przed wakacyjną przerwą. Z pewnością stanie ona pod znakiem kolejnej odsłony rywalizacji Lewisa Hamiltona i Maxa Verstappena. Temperatura wokół tego starcia znacząco podniosła się po kontrowersyjnych wydarzeniach z toru Silverstone.

Max Verstappen

Skoro jesteśmy już przy temperaturze, wskaźniki termometrów w Mogyoródzie już po godzinie 11 przekroczyły 30 stopni Celsjusza, z kolei asfalt był rozgrzany do 53 stopni. W takich warunkach kierowcy przystąpili do pierwszej sesji treningowej. W licznym gronie tych, którzy już na początku zdecydowali się wyjechać na tor, znaleźli się obaj kierowcy Mercedesa. Lewis Hamilton wykonywał próbne starty przy wyjeździe z pit lane, z kolei Valtteri Bottas narzekał na miękki pedał hamulca w swoim samochodzie. Chwilę później na torze pojawił się Max Verstappen. Kierowca Red Bulla sprawdzał, czy jednostka napędowa, która uczestniczyła w wypadku na Silverstone, wciąż nadaje się do użytku. Pierwsze okrążenia wskazywały na to, że wszystko jest w porządku – lider klasyfikacji mistrzostw świata wskoczył na prowadzenie i stopniowo poprawiał swój czas na twardych oponach, nie schodząc poniżej minuty i 19 sekund.

Fernando Alonso obraca się w trakcie FP1 przed Grand Prix Węgier

Mianem pierwszego pechowca weekendu na Hungaroringu można określić Fernando Alonso – świeżo upieczony 40-latek poślizgnął się w zakręcie 4. Hiszpan mógł spisać na straty komplet twardych opon, dodatkowo z bolidu Alpine oderwał się drobny element aerodynamiczny. W końcówce drugiego sektora pobocze zwiedził także Yuki Tsunoda.

Yuki Tsunoda

Valtteri Bottas jako pierwszy założył komplet miękkich opon, co zaowocowało fioletowymi czasami we wszystkich sektorach i wyraźnym poprawieniem wyniku Verstappena (1:17.616 z przewagą 1,409 s). Podobnie postąpił Hamilton, po pierwszym kółku tracąc blisko 0,4 s do kolegi z zespołu. Druga wycieczka poza tor Yukiego Tsunody nie skończyła się tak szczęśliwie, jak pierwsza – Japończyk wpadł w poślizg na dohamowaniu przed zakrętem nr 4 i uderzył tyłem bolidu w barierę. Na lekko ponad 18 minut przed końcem pierwszego treningu wywieszono czerwoną flagę.

Robert Kubica podczas FP1 przed Grand Prix Węgier

Wznowienie sesji przyniosło zmianę na czele tabeli – Max Verstappen po dobrym okrążeniu na miękkich oponach przebił czas Bottasa (1:17.555). Czołową trójkę wciąż uzupełniali obaj kierowcy ekipy Toto Wolffa. Taki układ utrzymał się do końca FP1. Dalsze pozycje zajęli Sainz, Gasly i Alonso. 18. czas sesji uzyskał Robert Kubica (strata 3,084 s do Verstappena). Polak wyprzedził Nikitę Mazepina i Antonio Giovinazziego, który zmagał się z kłopotami technicznymi. Włoch przejechał zaledwie kilka okrążeń i nie mógł w pełni zrealizować swojego programu na pierwsze 60 minut piątkowych jazd.

Valtteri Bottas podczas treningu przed Grand Prix Węgier

Przed drugim treningiem temperatura nawierzchni toru podniosła się do 62 stopni Celsjusza. Niemal cała stawka od razu wyjechała na tor, korzystając z twardego i pośredniego ogumienia. Otwierający kwadrans należał do Valtteriego Bottasa, za którym z niewielką stratą na drugim miejscu plasował się Max Verstappen. Kierowca Red Bulla miał problemy z balansem i kolejne próby nie przynosiły zdecydowanej poprawy czasów okrążeń. 23-latek spadł na czwarte miejsce za sprawą Lewisa Hamiltona (nowy lider z czasem 1:18.140) i Sebastiana Vettela (strata 0,088 s), który jako jedyny w czołówce ustanowił swój czas na miękkich oponach.

Lewis Hamilton podczas treningu przed Grand Prix Węgier

Kilka chwil na prowadzeniu spędził także Pierre Gasly, podobnie jak Vettel korzystający z miękkich opon. Na identyczny ruch zdecydowały się Mercedesy, o ponad sekundę poprawiając rezultat Francuza z AlphaTauri. Pierwsze miejsce znów zajmował Bottas (1:17.012), z minimalną przewagą nad Hamiltonem (0,027 s). Z trzeciego miejsca Gasly’ego zepchnął Esteban Ocon (0,747 s straty do Bottasa).

Max Verstappen

Red Bull na świeżych kompletach miękkich opon nie był w stanie dotrzymać tempa Bottasowi i Hamiltonowi – Verstappen stracił do nich niespełna trzy dziesiąte sekundy. Jeszcze większą stratę (0,812 s) zanotował Sergio Perez, skarżący się przez radio na wibracje. Meksykanin ukończył FP2 na piątej pozycji, duet Red Bull Racing rozdzielił Esteban Ocon. Końcowe minuty stały pod znakiem stintów na pośrednim ogumieniu, które nie przyniosły zmian w klasyfikacji drugiego treningu. Miękką mieszankę wybrał Yuki Tsunoda, sprawdzając swój samochód po naprawie uszkodzeń z pierwszej piątkowej sesji.

fot. oficjalne materiały prasowe serii; Alfa Romeo Racing Orlen; Red Bull Racing; Mercedes