Gokart od Xiaomi pierwszym elektrycznym Lamborghini na rynku?

Na myśl o elektrycznym Lamborghini wielu fanów marki dostaje dreszczy, ale ten elektryczny gokart sygnowany logiem Lamborghini jest naprawdę świetny

Kiedy myślimy o przyszłości motoryzacji, to bez wątpienia jako pierwszy na myśl przychodzi napęd elektryczny. Z roku na rok przybywa nowych pojazdów w wersji przynajmniej po części zelektryfikowanej. W ślad za ogromnymi koncernami idą również producenci supersamochodów, którzy w technologii tej widzą nie tyle opcję ratunku dla planety, co korzyści po stronie osiągów. Kompaktowe rozmiary silnika, niski środek ciężkości za sprawą akumulatorów, czy chociażby pełen moment obrotowy niemal od zera. Zalety te od lat z sukcesami prezentuje Tesla, której pojazdy nie mają sobie równych w czasie przyspieszenia do setki. Nie dziwi więc że coraz więcej marek, takich jak chociażby Porsche, podąża właśnie w tą stronę. Jednakże podejście jakie podjęło Lamborghini jest zgoła inne. Choć Włosi w swoich samochodach mocno trzymają się ogromnych wolnossących silników spalinowych, tak coraz mocniej wkraczają w elektryfikację. Czy to koncepcyjne Terzo Millennio, czy pierwsza produkcyjna hybryda jaką jest Sian. Teraz natomiast otrzymaliśmy zapowiedź pierwszego masowo produkowanego elektrycznego Lambo. Sęk w tym, że nie mówimy tutaj o samochodzie, a o gokarcie powstałym we współpracy z Xiaomi.

Gokart

Owocem współpracy Włochów z Chińczykami stał się właśnie ten oto Ninebot GoKart Pro w wersji Lamborghini Edition, którego możecie zobaczyć na zdjęciach. Zasadniczo powstał on na bazie standardowego gokartu Xiaomi, jednakże jego wygląd z oczywistych względów został całkowicie przeprojektowany. Poza logami Lamborghini oraz kolorowi z palety producenta z Sant’Agata zmian jest znacznie więcej. Niemal całe nadwozie zostało zmienione w kanciastym duchu designu marki. Znalazło się nawet tylne skrzydło inspirowane tym, jakie mogliśmy widzieć w Huracanie Performante.

Gokart

Gokart posiada również cztery tryby jazdy zmieniane charakterystycznym czerwonym przyciskiem, każde zgodne z nazewnictwem Lamborghini. „Eco” ogranicza prędkość do 8 km/h, „Strada” do 18 km/h, „Sport” podnosi do 28 km/h. Tryb pozwalający na jazdę z maksymalnym potencjałem nazywa się oczywiście „Corsa”, przy której osiągniemy maksymalną prędkość 40 km/h. Nie są to oczywiście ogromne wartości, a większość spalinowych gokartów które wypożyczyć możemy na torach radzą sobie znacznie lepiej, jednakże ten pojazd ma pewną zaletę, która bez wątpienia przypadnie do gustu fanom jazdy bokiem.

Tym co różni Ninebota od typowego gokarta jest dedykowana aplikacja. Za jej pomocą wybrać możemy chociażby dźwięk silnika, jaki będzie wydawany przez zamontowane głośniki (do wyboru jednocylindrowiec, dwucylindrowiec, V8 czy nawet V12), ale również dostosować rozkład mocy na tylnej osi. To sprawia, że kiedy tylko chcemy możemy zmienić charakterystykę naszego mini-Lambo czyniąc z niego idealną zabawkę do upalania bokiem. Zresztą, możemy sobie pomóc nawet hamulcem ręcznym.

Gokart

Akumulatory w gokarcie tym pozwolić mają na przejechanie około 24 kilometrów na pełnej baterii. Przeliczając to na okrążenia pólkilometrowego toru gokartowego daje to nam nieco ponad 45 okrążeń.

Ile kosztować będzie taka przyjemność? Po przeliczeniu z chińskich juanów na polskie złote wychodzi nam kwota około 5500 złotych. I choć jest to cena ponad dwukrotnie większa od standardowego Ninebota tak mimo wszystko wciąż mówimy tutaj o najtańszym Lamborghini, jakie jest dostępne na rynku.

Foto. materiały prasowe producenta