Charles Leclerc

Charles Leclerc zwycięzcą GP Bahrajnu! Dublet Ferrari i dramat Red Bulla

Charles Leclerc został zwycięzcą wyścigu o GP Bahrajnu. Podium uzupełnili Sainz oraz Hamilton. Ogromny pech nawiedził kierowców Red Bulla.

Świetnie wystartował Charles Leclerc, który bardzo szybko zablokował Verstappena. Pierwsza trójka przejechała pierwsze okrążenie na identycznych pozycjach, z których startowała. Dobrze ruszyli również kierowcy Mercedesa. Hamilton zdołał przebić się na czwarte miejsce, a George Russell na siódme. Fatalnie wystartował za to Valtteri Bottas, spadając dopiero na 14 pozycję. Kiepsko ruszył również Sergio Perez, tracąc 2 miejsca kosztem Hamiltona i Magnussena. Zawiedli również kierowcy Mclarena. Po 6 okrążeniach Norris plasował się na 18 pozycji, a Ricciardo zamykał stawkę.

Po dziesięciu kółkach stawka wyścigu zaczęła się klarować. Liderujący Charles Leclerc zaczął odjeżdżać reszcie stawki wraz z Verstappenem, który jednak nie był w stanie trzymać się bliżej niż 3 sekundy za Monakijczykiem. Pięć sekund za nimi jechał osamotniony Carlos Sainz, a 10 sekund do lidera tracił Sergio Perez, któremu udało się odzyskać stracone na starcie pozycje.

Sergio Perez

Pierwszym samochodem w alei serwisowej był Mercedes z numerem 44 należący do Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk odwiedził swoich mechaników na 12 okrążeniu. Mechanicy założyli mu twardą mieszankę, co było, jak się później okazało zupełnie odmiennym posunięciem od reszty stawki. Identyczną taktykę zastosowano również w przypadku Russela. Kierowcy z pierwszych trzech miejsc zjeżdżali pomiędzy 14, a 16 okrążeniem sięgając po raz kolejny po miękką mieszankę. Z wyjątkiem Sergio Pereza, któremu założono opony pośrednie.

Fantastyczną walkę o prowadzenie na okrążeniach 17, 18 i 19 zaprezentowali Leclerc i Verstappen. Po zjazdach do alei serwisowej Verstappen miał lepiej dogrzane opony i trzykrotnie wskakiwał na pozycję lidera na prostej startowej, jednak za każdym razem Monakijczyk skutecznie kontrował ataki na kolejnej prostej DRS. Ostatnia próba ataku Holendra zakończyła się zblokowaniem kół, dzięki czemu kierowca Ferrari odjechał na ponad sekundę i zaczął powoli budować przewagę na kolejnych okrążeniach, stabilizując sytuację.

Max Verstappen, Charles Leclerc

Kolejną serię pit-stopów rozpoczął Fernando Alonso na okrążeniu numer 27. Hiszpan sięgnął po twardą mieszankę zapewne z zamiarem dojechania na tym ogumieniu do końca. Zaskoczył zjazd Lewisa Hamiltona, który już na 28 kółku pozbył się swoich twardych opon. Obserwując sytuację na torze, większość zespołów spodziewało się trzech zjazdów do alei serwisowej w trakcie wyścigu.

Na 30 okrążeniu mechaników odwiedził Max Verstappen, sięgając po mieszankę pośrednią. Od razu zareagowało Ferrari i okrążenie później ściągnęło do boksu liderującego Monakijczyka. Było to dobrą decyzją, ponieważ Leclercowi udało się utrzymać przed Verstappenem na ponad sekundę. Dzięki temu tym razem nie musiał walczyć o pozycję. Mistrz świata dostał pozwolenie od zespołu, by pojechać bardziej agresywnie, lecz tempo lidera okazało się zbyt mocne. Charles po raz kolejny odjechał od Maxa na około 4 sekundy.

Charles Leclerc

Na przestrzeni całego wyścigu należy pochwalić Kevina Magnussena, który jechał bardzo równym i solidnym tempem, dzięki czemu utrzymywał za swoimi plenami kierowców AlphaTauri oraz Alpine. Na 15 okrążeń przed końcem wyścigu trzeci raz do boksu zjechał Max Verstappen oraz Sergio Perez. Ferrari zareagowało jedynie zjazdem Carlosa Sainza.

Pierre Gasly

Niezwykle groźnie zrobiło się na okrążeniu 46, kiedy to Pierre Gasly musiał opuścić płonący samochód. Wszystko odbyło się sprawnie i na szczęście Francuzowi nic się nie stało. Sytuacja ta wymusiła wyjazd samochodu bezpieczeństwa na tor i tym samym zjazd Charlesa Leclerca do alei serwisowej. Na tej sytuacji skorzystali również Bottas oraz Schumacher, którzy awansowali na punktowane pozycje. W tym samym czasie w samochodzie mistrza świata pojawiły się problemy z układem kierowniczym. Zespół zapewniał jednak, że nie ma powodu do niepokoju.

Charles Leclerc

Po restarcie układ czołowych pozycji nie zmienił się. Leclerc odjechał daleko do przodu, a Carlos Sainz zaczął kąsać Verstappena. Parę pozycji stracił Mick Schumacher, przez co wypadł z czołowej dziesiątki.

Max Verstappen

Na okrążeniu 55 problemy Holendra okazały się poważniejsze, niż się na początku wydawało. Najpierw wyprzedził go Carlos Sainz, po czym jego samochód kompletnie stracił moc. Podobna Historia spotkała Sergio Pereza, który obrócił się przez nagłe zgaśnięcie silnika, walcząc z Hamiltonem i nie zdołał uruchomić już swojego samochodu. Ostatecznie Ferrari zakończyło wyścig z dubletem, a podium uzupełnił Lewis Hamilton. Świetne punkty zdobył za to piąty Kevin Magnussen, a także cała Alfa Romeo, gdyż Valtteri Bottas wyścig ukończył na 6. pozycji, a jego zespołowy kolega Guanyu Zhou zamknął pierwszą dziesiątkę.

Foto. materiały prasowe serii