Andrea Dovizioso

Andrea Dovizioso jest przygotowany na zastąpienie Marqueza w Katarze

Andrea Dovizioso jest gotowy do zastąpienia Marca Marqueza podczas testów i pierwszej rundy sezonu MotoGP w Katarze.

Andrea Dovizioso na razie nie dostał telefonu od Repsol Hondy. Dodatkowo wydaje się na chwilę obecną, że Stefan Bradl, testowy zawodnik Hondy jest planem A. Z drugiej strony Honda doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli chce jak najlepszych wyników od początku sezonu, to właśnie Andrea Dovizioso jest właściwą osobą.

Mówimy o zwycięskim motocyklu i zawodniku, który zawsze był bardzo silny w Katarze, to połączenie zaintrygowałoby fanów. Jeszcze nie dostaliśmy telefonu od Hondy, ale Andrea jest gotowy. Trenuje na motocrossie i jest świetnie przygotowany.

Simone Battistella
Andrea Dovizioso

Marc Marquez wciąż wraca do zdrowia po łącznie trzech operacjach złamanej ręki. Ten miesiąc jest dla niego, jak i Hondy kluczowy. Muszą wiedzieć, na czym stoją i ustalić, czy uda się im razem rozpocząć nowy sezon MotoGP tak jak dawniej. Czy też podpisać wtedy prawdopodobnie na cały sezon Andreę Dovizioso? Jeżeli Hiszpan wyzdrowieje i wróci do trenowania na motocyklu, to będzie pierwszy namacalnym znak, że zbliża się powrót do MotoGP. I wszystko będzie już wyjaśnione.

Jeśli chodzi o Hondę, to oczywiście zarówno Andrea, jak i ja bardzo nam przykro z powodu tego, co się dzieje z Markiem, jasne jest, że dokładnie oceniają, kiedy ich kierowca może wrócić. Moim zdaniem słusznie obawiają się popełnienia błędów w takiej delikatnej sytuacji, następny miesiąc będzie kluczowy dla ich decyzji. Szczerze mówiąc, nie spodziewam się, że Honda pozwoli Doviemu rozpocząć mistrzostwo świata, a następnie zatrzyma go w połowie lub pod koniec sezonu. Hipoteza startu z Polem, a następnie dodania trzeciego motocykla, gdy wróci Marquez, również nie jest możliwa. Więc nie sądzę, aby było tak wiele zmiennych, które moglibyśmy zbadać. Myśl o śledzeniu podwójnych wyścigów w Katarze z kanapy w domu może nie być łatwa. Jednak wierze w to, że razem z Dovim damy sobie radę.

Simone Battistella

Foto. materiały prasowe Red Bull