Koronawirus z kolejnymi żniwami w motorsporcie – tym razem DTM

Koronawirus szaleje, a DTM na tym cierpi. Ze względów bezpieczeństwa testy przedsezonowe zostały przełożone ze skażonych koronawirusem Włoch do Niemiec na tor Hockenheim

W ostatnich kilku tygodniach naprawdę ciężko się nie natchnąć na temat koronawirusa. Pojawił się niemal znikąd i w piorunująco szybkim czasie rozprzestrzenił się niemal na cały świat, zbierając spore żniwo wśród ludzkich żyć. Wirus ten wpłynął na niemal całą gospodarkę, w tym i na motoryzację i motorsport. Opóźnienia spowodowane zaniechaniem pracy w chińskich fabrykach to norma. Temat jest naprawdę poważny, czego na szczęście nie bagatelizują liczne serie wyścigowe. Formuła E odwołała swoją chińską rundę Sanya E-Prix, a Królowa Sportów Motorowych ma zamiar przenieść datę Grand Prix Chin w Szanghaju, jednakże bardzo możliwe że tegoroczna edycja tego wyścigu może w ogóle się nie odbyć. Choć wydawać by się mogło, że wirus nie powinien odbić się na Europie, to niestety tak się nie stało. W ten sposób w pewny sposób ucierpiała seria DTP, która zmuszona jest przenieść testy przedsezonowe do innej lokacji.

Zimowe testy w Niemieckich Mistrzostwach Samochodów Turystycznych były zaplanowane na dni od 16 do 18 marca na Włoskim torze Monza. Niestety jednak liczba zarażonych na Półwyspie Apenińskim wzrosła gwałtownie i wynosi już około pół tysiąca. W związku z tym firma ITR, organizator DTM, postanowiła zrezygnować z testów na debiutującej w niemieckiej serii Świątyni Prędkości i przenieść je w „bezpieczniejsze” miejsce. Wybór padł na niemieckie Hockenheim.

„Staje się coraz bardziej widocznym, że rozprzestrzenianie się i kontrolowanie koronawirusa niestety wpływa na społeczeństwo na wiele różnych i pogłębiających się sposobów. Mając na pierwszym miejscu bezpieczeństwo i zdrowie wszystkich, podjęliśmy decyzję o przeniesieniu przedsezonowych testów w inne miejsce. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni wszystkim na Monzie i w Hockenheim za współpracę w tej sprawie i czekamy na letnią wizytę we Włoszech na pierwszej w historii DTM rundzie na tym legendarnym torze”.

powiedział Marcel Mohaupt z ITR

Na ten moment rezygnacja z testów na Monzie to jedyna zmiana wywołana przez koronawirus. Ciężko jednak przewidzieć rozwój wydarzeń związanych z epidemią. Jeśli sytuacja w Italii stanie się poważniejsza, możemy się spodziewać przełożenia lub nawet odwołania debiutującej rundy na tym Włoskim torze.

Foto. materiały prasowe serii