BMW iNext – mamy zdjęcie wnętrza nowego elektryka

iNext to tajemniczy samochód wielkości X5, który ma wskrzesić na nowo serię “i” od BMW oraz przywrócić jej dawny blask albo stworzyć go na nowo

Elektryczne samochody BMW dotychczas ograniczały się w zasadzie do modeli i3 oraz i3s. Według doniesień medialnych nowej generacji i3 nie zobaczymy, więc można by pomyśleć, że dział elektryków bawarskiej marki umarł i nic konkretnego w najbliższym czasie nie zobaczymy. Również losy następcy i8 są niejasne, bo jeśli taki powstanie to zapewne w innej formie. Jednak to tylko pozory, bo BMW pracuje na iNext, które w przestrzeni fanów marki nazywane jest jako iX5 ze względu na swoje rozmiary.

Tak, iNext testowany obecnie przez BMW przypomina swoim rozmiarem obecne X5, lecz ze wspomnianym SUV-em nie ma za wiele wspólnego. Nowy elektryk będzie wykorzystywał całkowicie inną płytę podłogową i nową technologię skoncentrowaną na elektrykach. Podstawą tej technologii jest umieszczenie silnika elektrycznego z tyłu, a baterii w podłodze w celu lepszego wyważenia samochodu, co akurat w przypadku SUV-a może mieć kluczowe znaczenie w terenie.

Tym razem udało się uchwycić wnętrze modelu testowego, a tam dosyć ważne zmiany względem poprzednich modeli serii i. Konkretnie mowa o kierownicy, bo ta przypomina swoim kształtem bardziej konstrukcję Ferrari niż aktualne BMW. Oprócz tego znalazły się dwa zakrzywione ekrany, które przypominają trochę designem Mercedesa, ale co ważne, środkowy tunel jest najprawdopodobniej przeszczepiony z nowej serii 3. Całość prezentuje się wyjątkowo dobrze i może w końcu BMW pójdzie po rozum do głowy, aby nie stosować minimalizmu we wnętrzu elektryków.

iX5 ma być przełomowym modelem, bo część technologii trafi następnie do i4, a już w dniu premiery iX5 ma oferować 3 poziom jazdy autonomicznej (samochód kieruje, ale kierowca w gotowości). To też platforma do testów 4 i 5 poziomu jazdy autonomicznej. Zapewne ciekawi was zasięg tego elektryka. Mówi się o 600 km i czasie poniżej 4 sekund w sprincie do setki. Zobaczymy co z tego wyjdzie