Volkswagen Golf GTD i GTE debiutują jako alternatywne warianty dla GTI

Stosunkowo niedawno niemiecki producent pokazał światu ósmą generację swojego najpopularniejszego modelu – Golf. Teraz do oferty wchodzi wersja GTD oraz GTE jako alternatywy dla kultowego GTI

Pamiętacie aferę Dieselgate? Wszyscy obrazili się na Diesle, bo są trujące, nie mają nic wspólnego z ekologią, a do tego przekłamano dane dotyczące emisji spalin, więc zrobiło się dużo syfu wokół wszystkich jednostek napędowych tego typu. Być może to właśnie to wydarzenie ma wpływ na to, że teraz każdy producent ma w swojej ofercie hybrydę albo elektryka. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, a Volkswagen właśnie zaprezentował warianty GTD oraz GTE dla nowego Golfa. Czego możemy się spodziewać jeszcze przed premierą? Tak naprawdę wiemy jaką mocą będą dysponowały samochody oraz mniej więcej jak będą wyglądały, bo wyciekło całkiem sporo informacji w dosyć niekontrolowany sposób.

Pierwszego z nich, Volkswagen nazywa wytrzymałościowym atletą. Nie bez powodu, gdyż nowy Golf GTD otrzymał silnik 2.0 TDI o mocy 200 KM i 400 Nm. Choć pod względem koni mechanicznych wypada słabiej to jednak osiąga znacznie większy moment obrotowy, a silnik 2.0 TDI jest bardzo dobrze znany w koncernie VAG i wiemy, że nie sposób zamęczyć tą jednostkę. Niestety (albo stety) nie możemy wybrać do tego silnika manualnej skrzyni biegów tak jak w przypadku wariantu GTI. Oferowana jest tylko 7-biegowa przekładnia DSG. Wizualne różnice między GTD a GTI ograniczają się między innymi do umiejscowienia jednej podwójnej końcówki układu wydechowego zamiast dwóch pojedynczych oraz brakiem świetlnego paska LED na przednim grillu.

Aby sprostać ekologii i przy okazji zadowolić klientów niska emisją spalin, Volkswagen oferuje wariant Golf GTE. Co to takiego? To nic innego jak dokładnie ten sam układ co w nowym CUPRA Leon, czyli silnik 1.4 TSI o mocy 150 KM wspierany przez jednostkę elektryczną, która generuje 114 KM. Łącznie mamy 245 KM, czyli dokładnie tyle co w czysto-benzynowym GTI. Różnica jest taka, że GTI ma 370 Nm a GTE już 400 Nm. Czy będzie miało to wpływ na osiągi? O tym jeszcze się przekonamy, ale warto zaznaczyć, że w trybie czysto elektrycznym, GTD jest w stanie przejechać aż 60 km z prędkością do 130 km/h. Zatem jeśli dojeżdżamy autem do pracy to może się okazać, że w ogóle nie skorzystamy z silnika spalinowego w czasie jazdy.

Cennik dla nowych modeli nie jest znany, lecz powinien trafić do wiadomości publicznej za około miesiąc. Ciężko spekulować ile tak naprawdę będzie kosztował jeden czy drugi samochód, bo różnica miedzy bazowymi wersjami Golfa wynosi 12 tysięcy złotych. Czy ta różnica zwiększy się wraz z wariantami sportowymi? Ciężko powiedzieć. Nowych wariantów Golfa możemy spodziewać się w salonach na początku czerwca, lecz nie zostało to jeszcze oficjalnie potwierdzone przez żadne źródło producenta.

Foto. materiały prasowe Volkswagen