Volkswagen Golf GTI – legenda debiutuje w nowym wydaniu

Czekaliśmy z niecierpliwością na premierę nowej generacji modelu Golf GTI i okazuje się, że przecieki dotyczące mocy były wiarygodne

Po premierze nowego Golfa 8. generacji były bardzo mieszane uczucia. Wiele osób wskazywało, że nowy model jest tak jakby zbyt uniwersalny, brakuje w nim takiego drygu lub agresji. Pojawiały się głosy, że to tak naprawdę MK7 po lekkich modyfikacjach wizualnych, chociaż jak wiadomo, auto zostało zaprojektowane od nowa z zupełnie nowym podejściem do tematu. Dlatego też warianty sportowe są tym na co wszyscy czekamy, bo wprowadzą kilka kluczowych zmian zarówno na polu estetycznym jak i mechanicznym. Choć do targów w Genewie zostało kilka dni to Volkswagen prezentuje najnowszą generację modelu Golf GTI. Jak się okazuje, wszystkie przypuszczenia okazały się prawdziwe zarówno w kontekście mocy jak i wyglądu. Zatem czy Volkswagen zaskakuje nas czymś nowym w 8. generacji Golfa GTI?

Pod maską znajduje się standardowo silnik 2.0 TSI, który generuje 245 KM i 370 Nm. To wzrost o 25 KM i 20 Nm względem poprzednika. Do wyboru mamy skrzynię 6-biegową manualną lub 7-biegowe DSG. Ta informacja powinna ucieszyć wszystkich fanów pierwotnych wersji GTI, bo to właśnie z manualną wersją skrzyni biegów kojarzy się nam legenda modelu. W nowej generacji zobaczymy zawieszenie adaptacyjne (DCC), które jest w stanie na bieżąco dostosowywać się do warunków drogowych. Jeśli wierzyć obietnicom Volkswagena, ten system ma mieć znaczący wpływ na działanie zawieszenia w trybach Comfort oraz Sport. Będą one bardziej zdecydowane i określone na swoje przeznaczenie.

Wizualne zmiany dotyczą przede wszystkim świateł LED. Z przodu mamy nowy pasek świetlny na przednim grillu oraz dodatkowe światła w zderzaku, których struktura przypomina plaster miodu. Jest to nowy znak rozpoznawczy serii, który bez wątpienia wygląda spektakularnie. Z tyłu również mamy nowe światła LED oraz oznaczenie model i umieszczone tym razem na środku klapy bagażnika pod nowym znaczkiem marki. Ciekawie wygląda nowy dyfuzor, który skrywa dwie końcówki wydechu. W GTI nie zobaczymy wielkiego spoilera nad tylną klapą, gdyż ten element został zarezerwowany dla mocniejszego wariantu GTI TCR, którego debiut odbędzie się latem wraz z wersją R o mocy 333 KM.

Na dzień dzisiejszy nie znamy jeszcze ceny nowej generacji w wariancie GTI, jednak dla podstawowego wariantu mówimy o różnicy blisko 12 tysięcy złotych. To sporo, szczególnie, że różnica ta może się zwiększyć proporcjonalnie dla każdego wariantu sportowego, ale zmiany jakie zaszły zarówno pod maską jak i w wyglądzie zewnętrznym są znaczne i warte swojej ceny. Pozostaje pytanie jak nowe GTI wypadnie na tle konkurencji i jakie rabaty zaoferuje Volkswagen, bo to będzie kluczowy czynnik wpływający na ilość sprzedanych egzemplarzy oraz końcowe zyski finansowe dla marki. My trzymany kciuki za nowego Golfa GTI, bo bardzo nam się podoba.

Foto. materiały prasowe producenta