Valtteri Bottas

Nawet wielka pszczoła go nie zatrzymała – Valtteri Bottas o wygranej

Valtteri Bottas po raz drugi w swojej karierze wygrał Grand Prix Rosji. Pomimo dopiero trzeciego pola i wielkiego owada dopiął swego i odjechał rywalom

Najłatwiej było zaatakować na prostej prowadzącej do drugiego zakrętu. Valtteri Bottas dobrze ruszył z miejsca i od razu minął Maxa Verstappena. Później korzystał z aerodynamicznego cienia, który dawał mu prowadzący Lewis Hamilton. Fin zdołał wyjść nawet na prowadzenie tuż przed hamowaniem, jednak słabym wyjściem z zakrętu zaprzepaścił cały włożony trud. W trakcie wywiadu Bottas przyznał, że przyczyną przestrzelonego hamowania była….wielka pszczoła.

Wiedziałem, że start będzie pierwszą możliwością na wyprzedzenie. Jednakże, szansa mogła przepaść z powodu ogromnej pszczoły czy czegoś innego, co uderzyło w mój wizjer kiedy hamowałem. Nie mogłem w pełni ocenić momentu  wciśnięcia hamulca. Dlatego właśnie wjechałem tak głęboko w zakręt.

Valtteri Bottas

Po tym szanse na pokonanie Brytyjczyka nie stopniały do zera. Bottas jechał na pośrednich oponach w przeciwieństwie do Hamiltona, który Q2 przebrnął na najmiększej mieszance. Większa swoboda strategiczna dawała nadzieję na powalczenie o zwycięstwo. Jednak jak się okazało to nie strategia była kluczowym czynnikiem. Dwie kary po pięć sekund pogrzebały szanse Brytyjczyka na wyrównanie rekordu zwycięstw Michaela Schumachera. Tym samym przed Bottasem otworzyła się autostrada prowadząca do drugiej wygranej na rosyjskim obiekcie. Tej szansy wicelider klasyfikacji generalnej nie zaprzepaścił.

Kiedy byłem w czystym powietrzu czułem, że tempo jest znakomite i mogłem w pełni kontrolować przebieg zdarzeń

Valtteri Bottas

Hamilton, który musiał odrabiać straty ostatecznie zajął najniższy stopień podium. Duet Mercedesa przedzielił Verstappen z Red Bulla. Sześciokrotny mistrz świata pytany na gorąco po zawodach o próbne starty powiedział

Teraz nie ma to znaczenia. Po prostu się stało i trzeba iść do przodu. Uratowałem tyle punktów ile mogłem.

Lewis Hamilton

Mimo słabszego weekendu przewaga Brytyjczyka nad Finem wynosi 44 punkty w klasyfikacji generalnej. Lider musi teraz bardzo się pilnować i trzymać się z dala od łamania przepisów. Tylko cztery punkty dzielą go od wykluczenia z jednego wyścigu. Taki stan rzeczy potrwa cztery Grand Prix. Dopiero po Grand Prix Turcji część punktów ulegnie zredukowaniu. 

Valtteri Bottas

Foto: materiały prasowe zespołu Mercedes