W pierwszym treningu na Paul Ricard Charles Leclerc minimalnie wyprzedził Maxa Verstappena. Druga piątkowa sesja należała do Carlosa Sainza.

Francuscy miłośnicy sportu nie mogą narzekać na nudę – w ten weekend dobiegnie końca 109. edycja wyścigu Tour de France. Mniej więcej trzy godziny przed niedzielnym finiszem kolarzy na paryskich Polach Elizejskich poznamy zwycięzcę Grand Prix Francji Formuły 1, które odbędzie się na położonym w departamencie Var torze Paul Ricard. Zmagania kierowców królowej sportów motorowych tradycyjnie rozpoczęły się od dwóch treningów. W pierwszej piątkowej sesji Lewisa Hamiltona w Mercedesie zastąpił Nyck de Vries. Z kolei w kokpicie bolidu Alfy Romeo należącego do Valtteriego Bottasa zasiadł Robert Kubica, po raz drugi w tym roku biorąc udział w piątkowym treningu. Poprzedni występ Krakowianina miał miejsce w Hiszpanii, gdzie zastępował drugiego z podstawowych kierowców Alfy, Guanyu Zhou.

Valtteri Bottas podczas 1. treningu na torze Paul Ricard

Po pierwszym kwadransie na czele tabeli czasów plasował się Max Verstappen (1:34.991) przed Sergio Perezem (+0,571) i Charlesem Leclerkiem (+0,830 s, wszyscy na miękkich oponach). Z powodu problemów z silnikiem klika minut na początku FP1 stracił Pierre Gasly, na słabo działający ERS narzekał Leclerc. Z kłopotami technicznymi zmagał się też Robert Kubica, mający problem z przyspieszaniem. Na moment na poboczu zakrętu nr 3 wylądował Perez. Kubica po pokonaniu dwóch pomiarowych okrążeń na pośredniej mieszance znajdował się na 19. miejscu ze stratą ponad 4 sekund do prowadzącego Verstappena. Następnie Polak przesunął się o dwa oczka do góry, wyprzedzając duet Astona Martina. Stawkę zamykał Mick Schumacher.

Nyck de Vries

W połowie sesji Holender umocnił się na prowadzeniu z rezultatem 1:34.346. O 0,078 s lepszy czas wykręcił Carlos Sainz (1:34.268). Kilka minut później Ferrari potwierdziło, że w samochodzie Hiszpana zostanie wymieniona elektronika, co wiąże się z karą przesunięcia o 10 miejsc do tyłu na starcie do niedzielnego wyścigu na torze Paul Ricard. Po rekordach w dwóch pierwszych sektorach i problemach w ostatnim, na fotel lidera ponownie wskoczył Max Verstappen (1:34.021). Charles Leclerc ostatnią część okrążenia pokonał najszybciej w stawce i o prawie jedną setną sekundy (1:33.930) wyprzedził lidera klasyfikacji generalnej. Były to ostatnie roszady w tabeli czasów. Pozycje za Leclerkiem i Verstappenem zajęli Sainz, Russell, Gasly i Perez, Nyck de Vries był dziewiąty. Na 19. miejscu pierwszy trening ukończył trapiony problemami z samochodem Robert Kubica.

Mick Schumacher podczas FP2 na torze Paul Ricard

Po kilku minutach od rozpoczęcia FP2 szczyt tabeli okupował duet Alpine. Fernando Alonso (1:35.531) minimalnie wyprzedzał Estebana Ocona, później prowadzenie obejmowali Kevin Magnussen i George Russell (1:34.810). W garażach pozostawali jedynie reprezentanci dwóch najmocniejszych ekip – Ferrari i Red Bulla. Jako pierwszy z nich pomiarowe kółko ukończył Charles Leclerc (1:34.182), wyraźnie poprawiając wynik Russella. Cała czołówka korzystała z pośrednich opon. Sporo szczęścia miał Mick Schumacher, który obrócił się przy dużej prędkości i został wyhamowany przez szorstkie czerwone pobocza, unikając uderzenia w bariery. Pierwsza próba przejechania szybkiego kółka przez Maxa Verstappena przyniosła rekordy w dwóch pierwszych sektorach i nowy najlepszy czas sesji – 1:34.172.

Charles Leclerc

Jeszcze szybciej pętlę toru Paul Ricard pokonał Carlos Sainz (1:33.322), w odróżnieniu od reszty stawki korzystający z miękkiego ogumienia. Na pół godziny przed wywieszeniem flagi w szachownicę Charles Leclerc poprawił go o 0,186 s. Sainz mimo utknięcia za Pierre’m Gasly w końcówce okrążenia udanie odpowiedział koledze z ekipy (1:32.527). Max Verstappen po przesiadce na miękkie opony awansował na drugie miejsce, tracąc pół sekundy do lidera, a następnie spadł za Charlesa Leclerca (+0,101 s do Sainza). Holender narzekał na sporą podsterowność podczas swojego przejazdu. Taki układ w klasyfikacji został zachowany do końca drugiego treningu, za czołową trójką znaleźli się Russell, Hamilton i Norris.

Foto. oficjalne materiały prasowe serii; Alfa Romeo F1 Team ORLEN; F1

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *