Ferrari chce przywieźć poprawki już na Grand Prix Styrii

Ferrari nie zamierza zwlekać na wprowadzenie ulepszeń do GP Węgier. Włosi muszą reagować szybko, jeśli chcą odbić się od dna.

Fatalne osiągi Ferrari podczas Grand Prix Austrii spowodowały przyspieszenie tegorocznego rozwoju bolidu. Maranello celuje we wprowadzenie pierwszego pakietu nie jak dotychczas zakładano podczas Grand Prix Węgier jak dotychczas, a już podczas drugiego wyścigu na Red Bull Ring, które odbędzie się już w ten weekend. Decyzja Włochów absolutnie nie dziwi, jako że ich bolid aktualnie jest bliżej McLarena i Racing Point niż Mercedesa czy nawet Red Bulla. Wynika to przede wszystkim z konieczności przebudowania całej jednostki napędowej. Jest to pokłosiem porozumienia zawartego przez Ferrari z FIA po całym roku protestów dotyczących legalności silnika używanego przez tenże zespół.

Wiemy, że przed nami mnóstwo pracy, a pozycja, w której się znajdujemy nie przystoi takiej ekipie jak Ferrari. To jasne, iż musimy poprawić się w każdym z aspektów. Jedynym rozwiązaniem jest reakcja na to i jestem zachwycony postawą Mattii [Binotto], jak i całego zespołu. Zareagowali błyskawicznie i niesamowicie ciężko pracują.

Nie chodzi tylko o to, aby przywieźć na tor coś, co miało być gotowe później, lecz o przyspieszenie całego programu rozwoju na następne wyścigi. Jest to odpowiedź zgranego zespołu, który zakasa rękawy i stawia czoła problemom bez załamywania się nad nimi.

Louis Camilleri, CEO Ferrari
Ferrari

Ferrari w porównaniu z zeszłym rokiem straciło prawie sekundę, z czego wcześniej wspominany silnik odpowiada za od 50% do nawet 70% tej straty. Niestety dla ekipy z Maranello nie mają prawa już ingerować w silnik z powodu zamrożenia rozwoju jednostek, co ma na celu redukcję kosztów podczas trudnych z powodu koronawirusa sezonów 2020 i 2021. Dlatego wszelkie ulepszenia w dziale aerodynamiki są niezwykle ważne i mogą być szansą dla Ferrari na odskoczenie na bezpieczną odległość od środka stawki. Ponadto przywiezienie nowych części na ten sam tor może pozwolić na dokładniejsze sprawdzenie wpływu każdej z nich na osiągi bolidu. Na poprawki z pewnością liczy Sebastian Vettel. Niemiec po wyścigu zdecydowanie narzekał na SF1000 i swój wyścig podsumował mówiąc, że cieszy się z tylko jednego obrotu. Patrząc na onboardy Vettela zdecydowanie widać było spore problemy w prowadzeniu. Dodatkowo Niemiec dość regularnie blokował opony.

Foto. materiały prasowe zespołu