Fernando Alonso

Fernando Alonso odpiera zarzuty dotyczące jego postawy w kwalifikacjach

Alex Albon był bardzo niezadowolony z zachowania Fernando Alonso w dzisiejszej czasówce. Hiszpan nie ma sobie jednak nic do zarzucenia.

W sporcie, jak i w życiu, oprócz umiejętności i dostępnych przywilejów ważną rolę odgrywa także spryt oraz kreatywność. Formuła 1 jest takim rodzajem sportu, gdzie sukces rodzi się w fabrykach, podczas wszelkich działań z gatunku technologii. Bardzo niewiele jest tu miejsca na indywidualne podboje i korzystanie z własnej kreatywności. Historia zna już jednak przykłady wyścigowego cwaniactwa, a także technologicznego naginania przepisów. Podczas dzisiejszej czasówki w Baku mieliśmy podejrzenie kolejnego takiego przypadku. Zachowanie Fernando Alonso bardzo nie podobało się Alexowi Albonowi, który przez radio wytykał Hiszpanowi celowe działanie nie fair i wnioskował o karę. Dwukrotny mistrz świata pokazywał już niejednokrotnie, chociażby w zeszłym roku w Rosji czy dwa tygodnie temu w Monako, że motorsportowe IQ jest jego mocną stroną. Kierowca z Oviedo odpiera jednak tym razem zarzuty i nie przyznaje się do zachowania wbrew zasadom.

Fernando Alonso odpiera zarzuty Alexa Albona.

On musi dostać karę, naprawdę musi! To jest niedorzeczne, on to robił przez całe okrążenie. Specjalnie jechał wolno. To było tak oczywiste, gdy wyjechał poza tor. Zahamował zbyt wcześnie, a i tak przestrzelił zakręt. Niepoważne!

Team radio Alexa Albona podczas kwalifikacji

Bez przesady. Chyba wszyscy widzieliśmy, jakie wyzwanie sprawiał ten zakręt [zakręt nr 15] podczas kwalifikacji. Zahamowałem późno, stwierdziłem że chyba trochę zbyt późno i nie zmieszczę się w zakręt, więc zjechałem na pobocze. Tak samo zachował się McLaren w Q2, a Sebastian Vettel przestrzelił tamten zakręt i uszkodził skrzydło. To jest bardzo podchwytliwa decyzja, którą trzeba podjąć w ułamku sekundy – składać się w zakręt czy uciekać na pobocze.

Fernando Alonso

Warto przypomnieć co spowodowało takie zamieszanie w końcówce sesji Q1. Po wypadku Lance’a Strolla i okresie czerwonej flagi na zegarze pozostało dwie i pół minuty. Prawie cała stawka, z wyłączeniem Ferrari i Red Bulla, chciała wyjechać na tor i poprawić swój czas. Naturalnie okazało się to niemożliwym, gdy zamiast kwalifikacyjnych odstępów, wszyscy jechali w szyku wyścigowym. Taka sytuacja miała już niejednokrotnie miejsce w przeszłości, na co Fernando Alonso również zwraca uwagę.

Wiem, że jest sfrustrowany [Alex], ponieważ wszyscy bardzo się tłoczyli, a było tylko 2 i pół minuty do końca Q1. Naprawdę świetnie go rozumiem, ponieważ byłem w podobnej sytuacji wiele razy. Wydaje mi się, że Esteban nie wszedł do Q3, bo trafił na żółte flagi spowodowane przez McLarena. Musimy znaleźć jakieś rozwiązanie tego problemu, żeby wszyscy mieli szansę wykonać swoje okrążenie. Nawet ten stary format z jednym, szybkim okrążeniem, gdy mieliśmy tor do własnej dyspozycji. To było dobre dla telewizji i może dla nas też, bo teraz wszystko za bardzo skupia się na innych samochodach, na tunelu aerodynamicznym czy żółtych flagach, co nie jest w porządku.

Fernando Alonso

fot. materiały prasowe zespołu