Aston Martin AMR22

Aston Martin oficjalnie rozważa konstrukcję własnego silnika F1 na 2026

Zbliżająca się rewolucja silnikowa w F1 przekonuje kolejnych producentów. Do grona chętnych poza Audi i Porsche dołączyć może Aston Martin.

Choć doczekaliśmy się wreszcie nowej ery w historii Formuły 1, rewolucja nie objęła całości konstrukcji bolidów. Samochody dalej napędzają jednostki napędowe, które powstały według przepisów wprowadzonych w sezonie 2014. Chodzi o hybrydowe V6 turbo o pojemności 1,6 litra. Konstrukcje te są bez wątpienia najbardziej wydajnymi jednostkami spalinowymi w historii, jednakże mają kilka wad. Są zbyt drogie zarówno w rozwoju, jak i w produkcji, a część technologii kompletnie nie jest wykorzystywana poza Królową Sportów Motorowych. To wszystko skutecznie odstraszało producentów chętnych do zainwestowania w tę serię. Na szczęście osoby na szczycie zdały sobie z tego sprawę. Prace nad opracowaniem nowej generacji silników już trwają w ścisłych konsultacjach z producentami zarówno obecnymi, jak i chętnymi do wejścia w przyszłości. Do potencjalnych nowych graczy na rynku silnikowym Formuły 1 poza Audi czy Porsche dołączyć może również Aston Martin.

Aston Martin AMR22

Brytyjska marka, odkąd tylko wróciła do Formuły 1 za sprawą rebrandingu z zespołu Racing Point, przyznawała, że ma spore ambicje. Konsorcjum Lawrence’a Strolla włożyło masę wysiłku, aby przy pomocy budżetu własnego i rozszerzonej gamy sponsorów rozbudować potencjał ekipy z Silverstone. Już w pierwszym sezonie pod historycznym logo udało się zakontraktować Sebastiana Vettela oraz rozpocząć prace nad nową siedzibą. Kolejnym logicznym krokiem byłaby zatem inwestycja we własny silnik. Współczesna Formuła 1 wielokrotnie potwierdziła bowiem, że ciężko jest walczyć o tytuły, będąc klientem jednostek napędowych. W Astonie doskonale zdają sobie z tego sprawę, co przyznał dyrektor techniczny ekipy, Andy Green:

Myślę, że idąc naprzód za naszymi ambicjami, zdecydowanie badamy konstrukcję naszej własnej jednostki napędowej w perspektywie długoterminowej. 2026 jest omawiany w kontekście rewolucji silnikowej i myślę, że jako zespół chcielibyśmy się zaangażować. Mamy teraz Aramco zaangażowane jako sponsor i myślę, że rozmowy będą kontynuowane w ciągu najbliższych kilku lat. Zobaczymy. Na pewno przyjrzymy się temu bardzo szczegółowo i stwierdzimy, czy jest sens z takiego kierunku.

Andrew Green, dyrektor techniczny Aston Martin F1 Team
Aston Martin AMR22

Oczywiście nie podjęto jeszcze ostatecznych decyzji. Dla Astona Martina sam fakt rozważania takiej opcji napawa sporym optymizmem. Pomimo powstających na ich drodze problemów zespół doskonale zdaje sobie sprawę, czego potrzeba do sukcesu. Długoterminowo ekipa z Silverstone ma potencjał na przebicie się do ścisłej czołówki w przeciągu kilku najbliższych lat, co na pewno urozmaiciłoby nam obraz rywalizacji w Formule 1.

Foto. materiały prasowe producenta