Toyota Supra z poważną wadą konstrukcyjną i nie chodzi o silnik BMW

Problem, z którym zmaga się nowa Toyota Supra może być wyjątkowo uciążliwy latem, gdy temperatura za oknem wynosi ponad 30 stopni. No właśnie, za oknem…

Każdy kto choć raz miał styczność z jakimkolwiek pojazdem wie, że ma on jakieś bolączki. Tak to już niestety w życiu wygląda. Nie ma rzeczy idealnych, co również tyczy się motoryzacji. Problemy są zawsze, niezależnie czy mówimy o aspektach konstrukcyjnych pojazdu, awaryjności, podatności na rdzewienie, i tak dalej, i tak dalej. Owszem, nie oznacza to od razu drugiej skrajności, w której to nie powstaje żadne dobre auto. Ale nawet najwybitniejsze automobile nie ustrzegą się skaz, nawet tych najmniejszych. Najlepszym przykładem jest najnowsza Toyota Supra, która nie ukrywajmy, jest pojazdem świetnym. Jednakże, ona również doczekała się wady konstrukcyjnej, którą bynajmniej nie są podzespoły zapożyczone od BMW.

Toyota Supra

Na wspomnianą wadę uskarżył się dziennikarz Road and Track, Bob Sorokanich. Miał on przyjemność testować najnowsze coupe japońskiego producenta. Do czynienia jednakże miał z wersją z silnikiem czterocylindrowym o pojemności dwóch litrów. Oczywiście, jak sam redaktor przyznał, auto jest jednym z tych wybitniejszych. Komplementy padały głównie pod kątem doświadczeń z jazdy, ale pochwalono również aspekty techniczne zapożyczone od BMW. Mimo to jednak zawalono w dość błahej sprawie, która mimo wszystko najbardziej w oczy rzuca się w okresach takich, jakie mamy obecnie.

Piękna pogoda, upał. Ty jedziesz swoją piękną, nowiutką sportową Toyotą po górskich serpentynach, delektując się emocjami po każdym pokonanym zakręcie. W tym czasie postanawiasz zaczerpnąć odrobiny powietrza. Opuszczasz zatem szyby i od razu żałujesz tej decyzji. Jak się bowiem okazuje, najnowsza Supra ma problem z przepływem powietrza przy otwartych szybach. Jazda nawet ze względnie niewielką prędkością około 50 kilometrów na godzinę przy opuszczonych szybach wiąże się z ogromnym dyskomfortem. Dźwięk jest nieznośnie głośny, a dziennikarz przyrównał go nawet do odgłosów tuż spod startującego helikoptera.

Toyota Supra

Problem dotyczyć ma być dotkliwy szczególnie w przypadkach, gdy szyby przy obu drzwiach zostaną odsunięte i to niezależnie od stopnia ich schowania. Apogeum natomiast osiągane jest w przypadku obu szyb opuszczonych do końca, czyli w dokładnie taki sposób, w jaki większość z was podróżuje w czasie lata.

Problem jest poważny, jednakże nie ciężko zrozumieć skąd się on wziął. Wszystkiemu winna jest aerodynamika. Projektując samochód w taki sposób, aby stawiał najmniej oporu zwracasz uwagę na każdy centymetr nadwozia. A tym bardziej na ogromną powierzchnie jaką stanowią szyby. Kiedy natomiast w jakimś stopniu dojdzie do zaburzenia tego przepływu, właśnie chociażby poprzez opuszczenie szyb, struga powietrza nie daje o sobie zapomnieć przypominając, że jej miejsce jest gdzie indziej, a ty w nachalny sposób wpłynąłeś na jej spokojną wędrówkę.

Toyota Supra

Przy pytaniach o ten temat inżynierowie Toyoty odparli natomiast, jakoby to problem nie był na tyle poważny, gdyż ich infolinia nie otrzymała drastycznie dużej liczby skarg w tej sprawie. Oczywiście ciężko powiedzieć jak jest naprawdę, jednakże nawet w przypadku gdyby okazało się to nieprawdą, a problem ten doskwierał znaczną większość nabywców, raczej nie ma co liczyć na poprawki w tym aspekcie. Tak jak wcześniej wspomniałem, wszystko leży po stronie aerodynamiki, a przekierowanie przepływu powietrza aby nie przeszkadzał on w trakcie jazdy z opuszczonymi szybami drastycznie wpłynąłby na właściwości jezdne pojazdu, które dla Japończyków były najistotniejszą kwestią przy projekcie piątej generacji Supry.

Foto. materiały prasowe producenta