Nowe informacje na temat przyszłości F1 w 2022 roku

Nowa era F1 zbliża się wielkimi krokami, więc powoli dostajemy informacje na temat nowości, którymi będziemy mogli się zachwycać 2022 roku.

W obecnym sezonie kierowcy mieli najtrudniejsze testy przedsezonowe w swojej karierze. Nie dlatego, że znajdowały się na innym obiekcie niż Barcelona, lecz przez to, jak krótkie one były. Normalnie testy przed rozpoczęciem kampanii dzielone są na dwa tygodnie. W ciągu czternastu dni zawodnicy mają sześć wyznaczonych dób na testowanie swoich nowych bolidów F1. Jednakże w tym roku FIA postanowiła, że zespołom oraz kierowcom dostępne będą tylko trzy dni na przygotowanie się do pierwszych zawodów. Skutki tego działania możemy widzieć do dziś na przykład z Danielem Ricciardo, który dalej ma problemy z przyzwyczajeniem się do samochodu. Podobną zagwozdkę mieli Sebastian Vettel, Sergio Perez oraz Fernando Alonso, lecz po tych zawodnikach widać spory progres.

F1

W przyszłym sezonie FIA potwierdziła, że wrócimy do dwutygodniowych testów, lecz z pewną zmianą. W roku 2022 kierowcy będą testować bolidy najpierw w Barcelonie, a następnie w Bahrajnie. Przewidziana data testów to od 23 do 25 lutego (Barcelona) oraz 11 do 13 marca (Bahrajn). Jak już mówimy o torze w Sakhir, to przy nim pozostaniemy. FIA zapowiada, że prawdopodobnie pierwszym wyścigiem sezonu będzie Bahrajn (20 marca), a po nim dostaniemy zastrzyk emocji na nowym torze w Arabii Saudyjskiej (27 marca).

F1

Dużo jeszcze czasu pozostało do końca obecnego sezonu, a zwłaszcza do rozpoczęcia kampanii 2022. Oczywiście bardzo cieszy zaangażowanie FIA we wczesne planowanie przyszłego kalendarza, ponieważ zmiany wprowadzone przez włodarzy Formuły 1 są bardzo interesujące. W przyszłym roku powinniśmy dostać więcej ścigania się koło w koło. Wszyscy zawodnicy oraz wszystkie zespoły bardzo pozytywnie wypowiadają się na temat wprowadzonych zmian. Kluczowe pytanie brzmi: kto najlepiej zrozumie zasady i zbuduje najlepszy bolid. Można polemizować, lecz każda nowa era w Formule 1 sprawia nam ogromną niespodziankę. Kto tym razem będzie czarnym koniem i zdoła zbudować najlepszą maszynę?

FOTO: Aston Martin, Mercedes