30

Jaki samochód sportowy do 30 tysięcy zł? Oto pięć przykładów z Japonii

30 tysięcy złotych może wydawać się niewielką sumą na sportowy samochód z Japonii, ale nawet w tym budżecie da radę znaleźć coś dla siebie.

Czy samochód dający masę emocji ze sportowej jazdy musi kosztować krocie? Otóż właśnie nie! Oczywiście rynek aut używanych może wydawać się przepełniony masą nudniejszych pojazdów. Wśród nich jednakże odnaleźć da się prawdziwe perełki w przystępnej cenie. Jak się okazuje, wybór jest na tyle rozbudowany, że z samej tylko Japonii łatwo było znaleźć kilka ciekawych opcji. Skupienie się na autach z Kraju Kwitnącej Wiśni nie ogranicza nas jednak do konkretnego typu nadwozia czy rodzaju napędu. Różnorodność ta sprawia wręcz, że na tej liście każdy fan motoryzacji z Dalekiego Wschodu może znaleźć coś dla siebie w budżecie do 30 tysięcy złotych.

Lexus IS (I Generacja)

Jaki samochód sportowy do 30 tysięcy zł? Pięć przykładów z Japonii

Pierwsza generacja Lexusa IS jest prawdopodobnie najbardziej rozsądną opcją na tej liście dla osób celujących w usportowione daily. Rynek wtórny zdominowała odmiana IS200 z dwulitrową rzędową szóstką pod maską. Jej seryjna moc w wolnossącej odmianie wynosi 155 koni mechanicznych. W wersji z tym silnikiem istnieje sporo większa różnorodność, jeśli chodzi o skrzynie biegów czy rodzaj nadwozia. Możemy wybrać zarówno sedany jak i kombi, wyposażone w manual czy automat. Mimo że wielu skarży się na niedobór mocy przy poziomie masy pojazdu, niższa cena IS200 pozwoli nam w budżecie do 30 tysięcy doinwestować w modyfikacje silnika. W przypadku mocniejszych IS300 z kultowym 2JZ (pozbawionym tutaj turbo) pod maską wybór się nieco bardziej komplikuje. Niemal wszystkie egzemplarze IS300 wyposażone zostały w skrzynię automatyczną z manualnym trybem jazdy. Ponadto większość wystawianych w naszym kraju ogłoszeń to wersje w nadwoziu kombi.

Może to zabrzmieć kontrowersyjnie, ale jeśli chodzi o użytkowanie na co dzień, zakup sedana nie jest rozsądnym wyborem. Pomimo lepszego zdaniem większości wyglądu, przez znacznie mniejszy rozmiar bagażnika ma on większy sens dopiero jako drugi samochód. Nie ważne jednak czy będzie to nasze główne auto, czy nie, Lexus w każdych warunkach wykaże się niezawodnością. Na dobrą sprawę to do was należy podjęcie decyzji, czego oczekujecie po tym aucie, a następnie wybór odpowiedniej jednostki napędowej, skrzyni oraz typu nadwozia.

Subaru Impreza (GC, GD, GH)

Jaki samochód sportowy do 30 tysięcy zł? Pięć przykładów z Japonii

Nie ma chyba tańszej opcji, aby poczuć się jak kierowca WRC, niż zakup Subaru Imprezy. Silnik boxer i pancerny napęd na cztery koła to połączenie owiane kultem i sprawdzone na oesach rajdów na całym świecie. Niezależnie z którą generacją i rodzajem nadwozia będziemy mieli do czynienia, Subaru Impreza będzie idealną bazą pod usportowiony samochód do jazdy na co dzień w każdych warunkach. W budżecie do 30 tysięcy celowałbym w drugie oraz trzecie generacje tego modelu. Oczywiście w tej cenie można znaleźć pojedyncze perełki generacji pierwszej, jednak jest to znacznie cięższe zadanie.

Przejdźmy do tematu nadwozi. W omawianym budżecie w pierwszej i drugiej generacji znajdziemy nadwozia sedan oraz kombi. W trzeciej pozostaje nam jedynie opcja hatchback, ponieważ wartość sedanów znacząco przekracza 30 tysięcy złotych. Oczywiście najwięcej zastrzeżeń co do modelu dotyczy silników. Szerokim łukiem radzę unikać jednostek diesla, bo te nie cieszą się zbyt dobrą opinią. Boxery Subaru znane są niestety przede wszystkim z problemów wytrzymałości niektórych elementów po zastrzyku mocy. Przedmuchiwane uszczelki pod głowicą tych konstrukcji w społeczności motoryzacyjnej stały się wręcz memem. Jednak pomimo licznych wad, zadbane Subaru Impreza odwdzięczy się emocjami zarówno na asfalcie, jak i nawierzchniach nieutwardzonych, dostarczając frajdy przy akompaniamencie ryku silnika boxer.

Honda CRX (EF8)

Honda CRX

Nie było takiej opcji, żeby jakaś Honda nie znalazła się w tym zestawieniu. Wybór nie padł jednak ostatecznie na Civica z prostego powodu. CRX w gruncie rzeczy jest Civicem w lżejszym i bardziej sportowym wydaniu. Druga generacja wydaje się najciekawszą, bo była to ostatnia generacja w trzydrzwiowym nadwoziu hatchback. Następna, trzecia generacja, na której obecnie zakończyła się historia modelu, przybrała na masie za sprawą nadwozia typu targa. Nie dziwi również fakt, że większość wystawionych na sprzedaż ogłoszeń do 30 tysięcy złotych to egzemplarze, które przeszły już różnego rodzaju modyfikacje. Wśród nich znajdą się samochody przystosowane do rajdów, dzięki czemu CRX może być idealnym narzędziem do rozpoczęcia przygody z motorsportem.

Tak jak już wcześniej wspomniałem, CRX łączy niezawodność podzespołów Hondy Civic z bardziej sportowym, mniejszym i lżejszym nadwoziem o masie około tony. W związku z tym pod maską znalazły się rzędowe czwórki o pojemnościach 1.4 do 1.6 litra. Najmocniejsza jednostka to właśnie kultowe B16A, czyli kręcące się do ponad 8 tysięcy obrotów 1.6 VTEC o mocy 150 koni. Częściej znajdziemy jednak inne silniki o identycznej pojemności, ale generujące około 124 koni. Moc przekazywana jest na przednią oś za pomocą 5-biegowej skrzyni manualnej. Był jeszcze oczywiście czterobiegowy automat, ale z perspektywy zabawy za kółkiem omijałbym go szerokim łukiem.

Mazda MX-5 (NA, NB)

Mazda MX-5

Miata jest odpowiedzią na wszystko, zawsze. Nie inaczej jest i w przypadku wyboru sportowego auta w budżecie do 30 tysięcy złotych. Ten mały pocieszny roadster nie bez powodu stał się najczęściej kupowanym dwumiejscowym samochodem sportowym w historii (zgodnie z księgą rekordów Guinnessa). Masa około tony, rządowa czwórka kręcąca się do 7 tysięcy obrotów, manualna skrzynia oraz napęd na tył to kombinacja dająca na co dzień masę frajdy za kółkiem. Paradoksalnie niska moc w serii jest wręcz zaletą. Miata pozwala nam wówczas na jazdę na granicy osiągów i przyczepności nawet w przepisowych prędkościach na pozamiejskich drogach.

W budżecie do 30 tysięcy znajdziemy pojedyncze aukcje dotyczące pierwszej, ale również przede wszystkim, sporo ogłoszeń drugiej generacji Mazdy MX-5. Pierwsze wcielenie Miaty zaczyna gwałtownie przybierać na wartości. Na dobrą sprawę jest to zatem ostatni gwizdek na zakup swojego egzemplarza po niższych pieniądzach. Druga generacja technologicznie jest bliźniaczo podobna do pierwszej. Jej niższa cena wynika zarówno z młodszego wieku, jak i braku lamp typu pop-up. Niezależnie od generacji, w obu odmianach dominuje obecność solidnego wolnossącego silnika 1.6 z mocą od 88 do 110 koni mechanicznych. Zdarzają się również mocniejsze jednostki 1.8, czy egzemplarze po przeróżnych modyfikacjach, czy swapach.

Toyota MR2 Spyder (ZZW30)

MR2

Toyota MR2 trzeciej generacji to prawdopodobnie najmniej oczywista, a zarazem najbardziej kontrowersyjna propozycja na tej liście. Auto to krytykowane było (i dalej jest) za wygląd, czy fakt bycia krokiem wstecz względem swojego poprzednika. Prawda jest jednak taka, że pod tymi kontrowersjami i narzekaniami kryje się naprawdę solidny samochód-zabawka. Na dobrą sprawę przepis na ten pojazd jest taki sam jak w przypadku Mazdy MX-5. Niska masa, napęd na tył, manualna skrzynia. Największą różnicą względem Miaty jest umiejscowienie silnika, bo w Toyocie MR2 znajduje się on centralnie, tuż za kierowcą. Ten fakt sprawia z kolei, że MR2 może stać się najbardziej interesującą opcją z tej listy.

Zainstalowana poprzecznie przed tylną osią wolnossąca rzędowa czwórka 1ZZ-FE o pojemności 1.8 litra i mocy 140 koni to silnik znany między innymi z innych modeli Toyoty, takich jak Celica, czy nawet Lotusów Elise. Jej największym mankamentem jest misa olejowa, która przy przeciążeniach torowych może odciąć jednostkę od smarowania, doprowadzając do zatarcia. Poprawienie tego aspektu da nam jednak wówczas niemal idealnego drogowego gokarta. Toyota MR2 jest jednak najmniej praktycznym pojazdem z całej listy, ponieważ ilość miejsca bagażowego jest naprawdę niewielka. Mimo wszystko, jeśli macie już swoje auto na co dzień i szukacie drugiego do zabawy, to mało który inny samochód da wam tyle radości z jazdy, co właśnie ta mała Toyota MR2.

Japoński samochód sportowy do 30 tysięcy – podsumowanie

Jak łatwo możecie zauważyć, 30 tysięcy złotych to wystarczający budżet, żeby znaleźć sobie ciekawe auto dające masę sportowych emocji. Czy to w nieco bardziej luksusowych kombi nadające się do codziennego użytkowania, sedanach z rajdowym rodowodem, lekkich hatchbackach z pancernymi wnętrznościami, czy roadsterach, w tym nawet z silnikiem centralnie. Wybór jest naprawdę spory, a różnorodność pozwoli każdemu znaleźć coś dla siebie. Najważniejszym jest jednak dokładne sprawdzenie mankamentów egzemplarza, którego mamy zamiar kupić. Chcąc uniknąć powtarzania się przy każdym przykładzie, dodam tutaj, że w przypadku każdego samochodu Japońskiego kluczowe jest przede wszystkim sprawdzenie stanu blachy. Pojazdy z rodowodem ojczyzny samurajów niezależnie od marki nie najlepiej radzą sobie z obroną przed korozją. Jeśli jednak zadbacie o wybór auta z dobrym stanem technicznym, żaden ze wspomnianych wyżej modeli nie powinien was rozczarować.

IS300

Foto. materiały prasowe producenta, Maksymilian Kender