George Russell z karą przesunięcia za kolizję z Sainzem

George Russell zostanie przesunięty przez sędziów o trzy pola startowe. Brytyjczyk na początku sprintu spowodował kolizję Carlosem Sainzem.

George Russell miał za sobą świetną sesję kwalifikacyjną w piątek. Brytyjczyk startował do wyścigu sprinterskiego z ósmej pozycji. Sobotnie zmagania kierowca Williamsa ukończył na dobrym dziewiątym miejscu, jednak był pewien powód do niepokoju. Russell zderzył się z Carlosem Sainzem podczas pierwszego okrążenia, doprowadzając do jego spadku w dolne odmęty stawki. Kierowca Ferrari na szczęście mógł kontynuować wyścig i finalnie ukończył go na jedenastej pozycji. Po zakończeniu rywalizacji sędziowie przyjrzeli się zdarzeniu między Brytyjczykiem a Hiszpanem. Ostatecznie zdecydowano, aby ukarać kierowcę Williamsa przesunięciem o trzy miejsca na starcie. W tej sytuacji Russell do Grand Prix Wielkiej Brytanii wystartuje z dwunastego pola. Na dziesiąte miejsce awansuje dzięki temu Carlos Sainz, o jedną pozycję do góry przesuną się również Esteban Ocon i Pierre Gasly.

Samochody 63 [Russell] i 55 [Sainz] zbliżyły się do zakrętu numer 6. Bolid nr 63 znajdował się na środku toru, natomiast “55” na zewnętrznej. Samochód 63 zablokował na krótko przednie hamulce, a następnie z powodu podsterowności doszło do kontaktu z bolidem 55. Sainz został zmuszony przez to do zjechania z toru i wyjechania na trawę. Kierowca z numerem 63 został uznany za winnego zdarzenia. Stewardzi zauważają, że naruszenia tego typu przepisów w wyścigu zwykle skutkuje karami czasowymi, które są skalowane na podstawie standardowej długości wyścigu Grand Prix. Zarówno ze względu na krótszą czas trwana sprintu, jak i dlatego, że jest on wykorzystywany do ustalenia pozycji startowych do wyścigu, Stewardzi uważają, że kara przesunięcia na polach startowych jest w tej sytuacji bardziej adekwatna.

FIA
George Russell

Kierowca Williamsa nadal czeka na swoje pierwsze punkty w ekipie z Grove. Brytyjczyk był bliski pierwszego oczka podczas Grand Prix Austrii, ale tam w samej końcówce wyścigu ostatni punkt odebrał mu Fernando Alonso. Swoim zachowaniem we wczorajszym sprincie nie ułatwił sobie zadania, polegającego na wywalczeniu lokaty w czołowej dziesiątce. George Russell kolejny raz udowodnił, że o wiele lepiej czuje się w sesjach kwalifikacyjnych, z pewnością może mieć żal, że jego najlepsza czasówka przypadła akurat na ten weekend.

Foto: materiały prasowe serii