Ford Mustang Mach-E Baja – rajdowy zawodnik do zadań specjalnych

Historia Forda o nazwie Mustang Mach-E jest niezwykle zawiła, głównie ze względu na jego odbiór przez społeczność związaną z Mustangiem w klasycznej formie i silnikiem V8

Gdy po raz pierwszy Ford poinformował, że planuje zrobić SUV’a i to w dodatku elektrycznego na bazie Mustanga to wiele fanów modelu miało stan przedzawałowy. Nic dziwnego, w końcu kultowy Pony Car miał stracić silnik V8 i stać się “Sport Utility Vehicle”. O ile jeszcze można przeboleć fakt zrobienia z Mustanga SUV’a, bo taka jest moda, auta tego typu sprzedają się bardzo dobrze i zapewne pozwoliłoby to zapewnić rentownoś rentowność dla modelu to jednak elektryk zamiast V8? Przecież to zaburzenie podstawowej ideologii tego auta, a jednak Mustang Mach-E powstał i ma się całkiem dobrze. W Europie już zadebiutował, bo to na ten rynek trafi w pierwszej kolejności i już wkrótce pierwsze sztuki mają trafić na ulice (dużo zależy od sytuacji z koronawirusem). Jednak utalentowany grafik przygotował render przedstawiający owego SUV’a w nieco bardziej bojowym zadaniu niż ulice europejskich metropolii. Przywitajcie nowy model – Ford Mustang Mach-E Baja.

Mustang Mach-E

Gdyby takie auto powstało to z marszu znalazłoby spore grono odbiorców, bo kto by nie chciał przejechać się terenowym Mustangiem? Terenowym w faktycznym tego słowa znaczeniu, bo jak widzimy na grafikach poglądowych, mamy podwyższone nadwozie, specjalne opony do jazdy w terenie i nieco przebudowane osłony przedniego zderzaka. Do tego w grillu ukryte halogeny, więc żadna trasa rajdowa nie jest nam straszna. Całość wygląda nie tylko bardzo spójnie, ale również zachęca do zabawy w grząskim błocie lub w piachu. Taki Mustang, nawet elektryczny, miałby branie.

Jednak najpewniej nigdy nie powstanie, a szkoda, bo może kontrowersja i nieco bardziej radykalne podejście do tematu są kluczem do sukcesu już i tak specyficznych samochodów jak Ford Mustang Mach-E? Ford podaje, że większość egzemplarzy elektrycznego Mustanga, które sprzedaje w Europie, to właśnie mocniejsza wersja z największym pakietem mocy i baterii. W takiej konfiguracji auto osiąga setkę w 3,5 sekundy, co jest bardzo dobrym wynikiem. Chociaż sam wolałbym pośmigać bo szutrze tego typu autem niż po asfaltowych drogach. W końcu Mach-E to samochód terenowy albo “uterenowiony”?

Foto. moaoun_moaoun via Instagram