Charles Leclerc upokorzony przez włoskie media ,,Złotym Tapirem”

Charles Leclerc za swoją niedawną wpadkę otrzymał statuetkę “Tapiro d’Oro”. Monakijczyk w Turcji stracił miejsce na podium tuż przed metą.

Mimo iż myślami jesteśmy już w Bahrajnie, to możemy na moment wrócić jeszcze do poprzedniego Grand Prix. W nim świetnie spisywali się kierowcy Ferrari, którzy zaliczyli najlepszy weekend w sezonie. Zwyżka formy była wyraźna, daje to nadzieje na lepszy rok 2021. Sobota może nie należała do nich, punkty zdobywa się jednak w niedzielę. Wtedy pojechali fantastycznie, przez większość wyścigu walczyli o miejsca w czołówce. Pod koniec prawie pewnym było, że Sebastian Vettel dojedzie czwarty, a Charles Leclerc stanie na podium. Nie wiedzieliśmy tylko, na którym jego stopniu, gdyż błyskawicznie zbliżał się do drugiego Sergio Pereza. Monakijczyk skorzystał na błędzie kierowcy Racing Point i cztery zakręty przed metą był drugi. Wszystko zaprzepaścił swoim błędem, gdy zblokował koło na dojeździe do T12. Wtedy też wyprzedzili go Perez i Vettel, w wyniku czego Leclerc ostatecznie skończył czwarty. Wpadka nie mogła zostać pominięta przez włodarzy włoskiego programu satyrycznego, Striscia la Notizia.

Charles Leclerc

Panowie ze wspomnianej stacji mają w zwyczaju przyznawanie “Złotego Tapira” dla osoby publicznej, która zaliczyła sporą gafę lub mówiąc wprost – dała się ośmieszyć. Statuetka została wręczona Leclercowi w Maranello w siedzibie Ferrari. Monakijczyk to niezwykle ambitna osoba i na pewno wyciągnie wnioski ze swojego błędu. Do samej nagrody podszedł z przymrużeniem oka, wiedząc, że wszystko jest formą żartu.

Wyścig układał się bardzo dobrze i wszystko zaprzepaściłem na samym jego końcu. Popełniłem błąd i dałem upust swoim emocjom przez radio, co wszyscy doskonale słyszeli. Takie rzeczy się zdarzają, jednak najważniejsze, aby wyciągnąć z nich jakąś lekcje i wrócić silniejszym.

Charles Leclerc

Warto również dodać, że Monakijczyk nie jest pierwszy ze światka F1, który otrzymał ową nagrodę. Co ciekawe jej laureatem w latach 2017-2018 było samo… Ferrari. Włosi dwukrotnie zaprzepaścili wtedy szansę na zdobycie tytułu, na szczęście tym razem im to nie grozi – w walce o laury w ogóle nie byli. Świetny występ w Turcji pozostawił dla nich jednak otwartą furtkę do walki o podium klasyfikacji konstruktorów. Do końca sezonu pozostały trzy rundy. Pierwsza z nich w Bahrajnie, już w ten weekend.

Foto. Striscia la Notizia