1000-konne BMW M5 kontra nowe 911 Turbo S – to nie ma mieć sensu

Kiedyś pytalibyśmy czy wyścig BMW M5 z 911 Turbo S ma sens, dzisiaj o to nie pytamy, tylko z zaciekawieniem oglądamy i podziwiamy ich fenomen

Od dobrych kilku lat słyszymy, że nowe samochody to są okropne – sypią się, gwarancja do bramy i się nie znamy, a tak naprawdę to generalny remont robi się po 50 tysiącach kilometrów. Okej, może i są takie przypadki, nie mówię, że nie, ale z drugiej strony widzimy takie auta jak BMW M5, które dzisiaj można porównać do Toyoty Supry MK4. W tym momencie wszyscy fani BMW i Supry są na mnie wściekli, ale wysłuchajcie do końca. Silnik 2JZ dorobił się legendarnej opinii, jakoby była to jednostka, która znosi każdą moc. W końcu nie bez przyczyny mówi się “tysiąc kunia bez zakucia”. Jeśli spojrzymy na BMW M5 to dostrzegamy ten sam fenomen, a konkretnie mowa o tym, że dzisiaj sportowa seria 5 jest genialną platformą tuningową.

BMW M5

Standardowo M5 ma ponad 600 koni i 750 Nm, więc zestawiając je z Porsche 911 Turbo S nowej generacji, które ma 640 koni, raczej wiemy jaki będzie rezultat. W końcu Porsche to sportowy gracz, a BMW tylko udaje, że takim jest, bo tak naprawdę to dalej limuzyna. Jednak ten egzemplarz to coś więcej niż zwykłe BMW, bo zamiast seryjnego osprzętu silnika mamy znacznie poprawione podzespoły. W środku kute elementy, turbo wymieniono na hybrydowe, a do tego poprawiono chłodzenie, aby okiełznać taką moc. W rezultacie uzyskano 1000 koni mechanicznych przy zastosowaniu tej samej 8-biegowej przekładni ZF. Można? Oczywiście, że tak, wystarczy tylko chcieć i potrafić to zrobić.

BMW M5

Wyniki tego porównania mogą was nieco zaskoczyć, bo pewnie wielu od razu założyło, że 1000 koni w BMW na pewno da zwycięstwo dla tego auta, ale zobaczcie jak blisko jest Porsche, które ma o 1/3 mniej mocy. Różnice są niewielkie, więc wcale nie moc jest najważniejsza. Oczywiście takie zestawienie powstało tylko w celu rozrywkowym, bo nikt normalny nie porównuje tych dwóch samochodów. Gdybyśmy zamiast 911 postawili Panamerę to co innego, wtedy zabawa nabiera innego znaczenia i możemy śmiało powiedzieć, że porównanie ma jakikolwiek sens. A tak zapraszamy do obejrzenia 12-minutowego filmu i spędzenia małego lockdownu w jakiś ciekawy sposób.

Foto. carwow