Toyota wstrzymała rozwój silnika V8 – czy to koniec Lexusa LC F?

Okazuje się, że dla Lexusa decyzja Toyoty ma ogromne znaczenie, bo brak V8 oznacza brak topowych propozycji marki, które były jej flagowymi modelami

Temat ekologii, norm emisji spalin i wszystkiego co z tym związane nie jest nam obcy. Od lat panuje downsizing, który prowadzi do porzucania prac nad rozwojem silników o większej liczbie cylindrów i pojemności. Jednak jak na razie mówiliśmy o powolnej śmierci silników V12, bo ujrzeć dziś taką jednostkę w nowym samochodzie to prawie cud. Teraz jednak czas porzucić V8, a koronawirus wraz z całym kryzysem, wcale nie sprzyja budżetom, badaniom i ogólnej pracy. Stąd też nie dziwi decyzja marki Toyota, która to postanowiła, aby wstrzymać rozwój silników V8. Jednak Toyota to nie tylko hybrydowe miejskie auta, ale również marka Lexus, która to na jednostce V8 zbudowała swój potencjał. Co więc z nimi?

Lexusa

Nie tak dawno mówiło się na temat Lexusa LC F, stworzeniu silnika do motorsportu i zachowaniu tej jednostki w przyszłych modelach. Teraz Toyota przerzuciła się na silniki V6 w technologii hybrydowej. To oznacza, że Lexus LC do 24-godzinnego wyścigu na Nurburgring nie otrzyma silnika V8, ale to jednak najmniejszy problem. LC F miał dostać jednostkę V8 generującą 600 KM i okazuje się, że nic z tego. Projekt został wstrzymany ze względu na koszty i pracę, którą trzeba by włożyć w celu dokończenia auta. To informacja bardzo smutna, bowiem LC F miał być autem najbardziej barwnym od czasów LFA, a finalnie okazuje się, że go nie zobaczymy.

Lexusa

Co ciekawe już w czerwcu mówiło się o tym, że Lexus zawiesił pracę nad rozwojem LC F, więc cała ta sprawa chwilę trwa. Co z 5-litrowym V8 w LC 500? Mówiło się o zastąpieniu tej jednostki właśnie 4-litrowym V8 z doładowaniem, ale skoro ten silnik nie będzie rozwijany to możemy o tym zapomnieć. Nastały ogólnie smutne czasy i jesteśmy skazani na hybrydy. Może będą one oszczędniejsze, bardziej ekologiczne i finalnie będą miały lepsze osiągi, ale to nie będzie to samo. Wielka szkoda, oby to nie było zgubne dla Lexusa, bo to marka z potencjałem, więc szkoda go zmarnować.

Foto. materiały prasowe producenta