Mazda 9

Mazda 9 – nowy super samochód z Japonii może stać się faktem?

Mazda RX-9, silnik Wankla i nowe wcielenie legendy – te hasła wracają jak bumerang kilka razy w roku i wciąż nurtuje nas pytanie czy staną się faktem. Może Mazda 9 będzie lekarstwem?

Kiedy ostatni raz widziałeś na ulicy polskich miast samochód sportowy z Japonii, który byłby nie starszy niż 3 lata? Zakładam, że jedynym tego typu autem była Honda Civic Type-R, która odniosła nie mały sukces, ale to auto sportowe nieco innego typu niż chociażby Ferrari czy Lamborghini. Europejskie samochody sportowe z topowej półki są często pozbawione jakiejkolwiek konkurencji ze strony producentów azjatyckich lub amerykańskich, chociaż powoli się to zmienia. Dzisiaj ktoś kto chce kupić auto sportowe za milion czy dwa to idzie do Ferrari, Lamborghini, McLarena czy Aston Martina. Wybór jest ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie, a ceny samochodów mają bardzo szeroki wachlarz.

Mówiąc Mazda myślę supercar

Mazda 9

Nie znam osoby, której na myśl o aucie sportowym przyszła Mazda. Jasne, był RX-7, MX-5, ale mówimy o czymś więcej. O czymś co dostarcza większych emocji. Zresztą los RX-7 każdy zna, a obecna MX-5 sprowadza się do silnika 1.5 R4, bo 2.0 to za dużo dla Unii Europejskiej. A co gdyby Mazda zrobiła auto sportowe z centralnym silnikiem V6 Skyactiv? Byłby przełom na skalę światową i pokryłoby się to z planami stworzenia RX-9 bez silnika Wankla. Zatem można sądzić, że jest to w ogóle możliwe? Czy Mazda 9 może powstać?

I tak i nie. Z jednej strony wiemy, że Mazda pracuje nad silnikiem V6 z rodziny Skyactive, którego moc ma oscylować w okolicy 350-400 KM, a nawet byłby w stanie osiągnąć 450 KM. To spore liczby, znacznie większe niż w jakimkolwiek obecnie produkowanym modelu Mazdy, ale producent prowadzi prace rozwojowe na zaawansowanym poziomie. Ta jednostka miałaby pozwolić zbliżyć się osiągami do Porsche Carrera czy nowej Corvette C8, a to bardzo dobry początek dla nowego super samochodu z Japonii. Jednak nie może być tak kolorowo, bo byłoby zbyt pięknie.

Mazda ma obecnie mały problem z emisją spalin, czego skutkiem jest zmniejszenie ilości sprzedawanych modeli MX-5 z silnikiem 2.0 w Europie. Oprócz tego do marca 2022 nie pojawi się żaden nowy model, bo producent pracuje nad zupełnie nową platformą. Prace nad silnikiem Wankla legły w gruzach z prostego powodu – to zbyt kosztowne. Nie opłaca się dostosowywać silnika do nowych norm emisji spalin, skoro można za połowę tych kosztów zrobić nowe V6 czy R6, które będzie spełniało regulacje przez najbliższe kilka lat. Podobno patenty na nowy silnik Wankla zostały już zarejestrowane, ale prace zostały wstrzymane, właśnie przez wielkie koszty.

Sam producent wyraził zainteresowanie stworzeniem nowego samochodu sportowego i powrotem do korzeni, ale czy to się uda? Zaczynam trochę w to wątpić, bo będzie kosztować to sporo pracy, pieniędzy i czasu, a obecnie Mazda potrzebuje stabilnej floty pojazdów dla przeciętnych ludzi. Design marki jest ładny i nowoczesny, ale trzeba to wykorzystać. Być może po stworzeniu nowej platformy i ustabilizowaniu sytuacji zobaczymy sportowe auto od Mazdy. Zawsze można podejść do tematu z drugiej strony i zrobić sportowe auto, aby przyciągnąć uwagę ludzi i sprzedać to co się już oferuje dla przeciętnego klienta.

Foto. Joseph Robinson via Behance