Przejęcie McLarena przez Audi coraz mniej prawdopodobne – jest nowy cel

Pod koniec 2021 roku gruchnęła wieść o chęci zakupu McLarena przez markę Audi. Niemcy jednak obrali inną ścieżkę, a w tle jest Formuła 1.

W listopadzie 2021 roku świat motoryzacji oraz motorsportu obiegła wieść, która zaszokowała naprawdę wiele osób. Wiele mocnych źródeł podało bowiem informację, iż marka Audi jest na zaawansowanym etapie procesu zakupu całego pakietu akcyjnego w McLarenie. Nie chodzi tutaj jednak tylko i wyłącznie o kłopoty finansowe brytyjskiego producenta, o których powszechnie wiadomo, gdyż cały ten ruch jest bardzo mocno związany z Formułą 1.

Audi i Porsche są od krok od wejścia do Królowej Sportów Motorowych w roli dostawcy silników. Ich debiutancki sezon jest planowany na 2026 rok i chociaż nadal nie posiadamy oficjalnych informacji, koncern Volkswagena miał już dać obu markom zielone światło. Od wielu miesięcy spekuluje się, iż Porsche nawiąże współpracę z ekipą Red Bull Racing i jest to już praktycznie pewne. W przypadku Audi jednak nadal pojawiają się pewne wątpliwości. Przez ostatnie miesiące wydawało się, że kooperacja z McLarenem jest już przyklepana i możemy tylko czekać na oficjalne ogłoszenie, razem z wykupem akcji w sekcji aut drogowych. Plan jednak uległ drastycznej zmianie. Dlaczego? Według plotek, McLaren zażądał zbyt dużej kwoty za udziały, na co Audi nie było przygotowane. Wygląda więc na to, że Audi obrało zupełnie inny kierunek. McLaren więc najprawdopodobniej nadal pozostanie niezależny.

McLaren Audi

Wzrok producenta z Ingolstadt kieruje się aktualnie w stronę dwóch innych ekip: Saubera, który aktualnie ściga się pod nazwą Alfa Romeo Racing, a także Astona Martina. Ekipy te startują aktualnie na jednostkach kolejno Ferrari oraz Mercedesa. Obie furtki są w pewnym stopniu możliwe. Sauber ma w zwyczaju startować pod różnymi nazwami. Każdy polski kibic z pewnością pamięta BMW Sauber, w którym największe sukcesy odnosił Robert Kubica, teraz zaś team z siedzibą z Hinwil jest bazą dla marki Alfa Romeo, która w pogoni za elektryfikacją może chcieć się wycofać za kilka lat z F1. W 2027 roku Włosi mają w planach przejść na produkcję wyłącznie samochodów elektrycznych, więc ustąpienie miejsca Audi po sezonie 2025 brzmi dość rozsądnie.

Aston Martin zaś fatalnie rozpoczął tegoroczną kampanię, a jednym z winowajców jest przeciętny silnik Mercedesa. Jeżeli taki stan rzeczy utrzyma się dłużej, sfrustrowani Brytyjczycy mogą być bardziej skłonni do negocjacji z Audi. Z drugiej strony Aston rozważa tworzenie własnego silnika F1, co może trochę utrudnić całą operację.

Czasu na namysł jest jednak sporo, gdyż Niemcy w Formule 1 pojawią się najwcześniej w 2026 roku, kiedy to zadebiutuje nowa generacja jednostek napędowych – uproszczona pod kątem technologii bezużytecznych w motoryzacji cywilnej i z mocniejszym naciskiem na technologię hybrydową.

Audi

Foto. materiały prasowe Audi/McLaren