McLaren Artura ma problem z wyciekami paliwa – akcja serwisowa

Pomimo tego, że segment supersamochodów nie słynie z bezawaryjności, niektóre modele i marki wyróżniają się pod tym względem. W przypadku McLarena, jest to niestety raczej negatywna cecha. Wiele modeli tego producenta miało mniejsze lub większe problemy, a tym razem padło na najnowszą hybrydę o nazwie Artura. Problem ma dotyczyć konkretnie wycieków paliwa.

Najnowszy model McLarena, czyli Artura, został przyjęty całkiem ciepło. Hybryda korzystająca z silnika V6 zapewnia świetne osiągi i jest godnym następcą modeli 570S. Przede wszystkim jest też nowym otwarciem dla brytyjskiej marki. Niestety, zachował też kilka cech, do których McLaren niejako nas przyzwyczaił. Wiele modeli miało sporo problemów zwłaszcza na początku sprzedaży. Nie inaczej jest w przypadku modelu Artura, który właśnie został objęty akcją serwisową z powodu możliwości nastąpienia wycieku paliwa. Rozwiązanie jest już jednak w drodze.

McLaren Artura ma problem z wyciekami paliwa - akcja serwisowa

Problem dotyczy modeli z rynku północnoamerykańskiego. Przede wszystkim chodzi o wężyk paliwowy, który może z upływem czasu stać się luźny. Jest to dość niebezpieczne zjawisko, które w konsekwencji może doprowadzić do wycieków paliwa. Stąd już szybka droga do ewentualnego samozapłonu z powodu wysokiej temperatury. Spotykało to już inne modele w przeszłości. Problem ma dotyczyć 164 sztuk modelu Artura. Według słów rzecznika McLarena jedynie 50 z nich zostało już dostarczone do klientów. Reszta to samochody wystawowe w salonach marki.

McLaren Artura ma problem z wyciekami paliwa - akcja serwisowa

McLaren już jakiś czas temu zaprzestał dostaw modelu Artura z powodów problemu z jakością. Nowy szef marki zapewnia jednak, że pracują nad ich naprawą. Co więcej, McLaren chce raz na zawsze poradzić sobie z łatką awaryjności swoich modeli. Samochody mają być najwyższej jakości i nie mieć problemów podczas eksploatacji. Póki co oznacza to jednak znaczne problemy z dostawami modelu do klientów. Zastój na linii produkcyjnej oznacza także znaczne koszty dla producenta z Woking. Miejmy jednak nadzieję, że Brytyjczycy szybko poradzą sobie z problemem, a Artura okaże się świetnym samochodem.

Foto. materiały prasowe producenta