Zakończenie produkcji Mercedesa klasy S w wersji Cabrio oraz Coupe

Obecnie wielu producentów samochodów decyduje się na pomniejszenie gamy modeli znajdującej się w ich ofercie. Nie inaczej postąpił Mercedes. Jak donoszą oficjalne wiadomości na pierwszy ogień idzie S klasa w wersji Cabrio oraz Coupe.

Nie powinno być to zdziwieniem. W wielu markach usunięcie za sobą niektórych modeli z listy oferowanych wpływa na rozwój zupełnie nowych projektów. W niedalekiej przyszłości do modeli niemieckiej marki ma dołączyć flagowy model EQS, co spowoduje zniknięcie z rynku grand tourer’ów. Na oficjalnym blogu marki pojawiła się informacja o możliwości zamawiania do końca maja S klasy w wersji Cabrio oraz Coupe, natomiast ich produkcja potrwa do końca sierpnia.

Warto przypomnieć, że odmiany te powstały na bazie szóstej generacji klasy S, która na rynku jest już od ponad siedmiu lat. Chyba nadszedł czas na zmiany bo poza odświeżeniem modelu w 2017 roku nie działo się nic, co miałoby na celu ulepszenie modelu. Podczas gdy pozycja rynkowa klasy S, jako limuzyny, nie jest w żadnym stopniu zagrożona, tak model EQS mógłby zniszczyć warianty Cabrio oraz Coupe, co stałoby się nieopłacalne dla Mercedesa.

Z informacji prasowych wynika, że model EQS będzie najbardziej luksusowym w całej gamie modeli elektrycznych niemieckiej marki. Pojawi się w sprzedaży już w przyszłym roku. EQS został zbudowany na zupełnie nowej platformie, która ma wpłynąć na dalsze losy modeli EV Mercedesa. Wyposażony jest w napęd na wszystkie koła, parę silników elektrycznych o niepotwierdzonej jak dotychczas mocy. Jego zasięg ma oscylować w granicach 500 kilometrów.

Usunięcie z rynku tych dwóch odmian bez wątpienia odbiję się na firmie. Sytuację można porównać do tej, o której pisaliśmy na naszej stronie kilka dni temu. Mianowicie chodzi tu o sprawę samochodów coupe, które po prostu znikają z rynku. Powodem jest cięcie kosztów oraz zaoszczędzenie ich w celu przygotowywania nowych projektów. Czy jest w tym coś złego? Dla normalnego śmiertelnika, nie. Jednak dla nas – petrolhead’ów, znikanie z rynku najbardziej rasowych odmian aut, nie jest czymś co nas uszczęśliwia.

Foto. materiały prasowe producenta