Mercedes-AMG One debiutuje – czy lata oczekiwania były tego warte

Są samochody, na które czeka się latami, a ostatecznie zawodzą na całej linii. Jednak czy tak samo będzie w przypadku Mercedesa-AMG One? Przekonamy się już niedługo, ponieważ niemiecki producent właśnie pokazał ostateczne wcielenie modelu. Powstanie jedynie 275 sztuk AMG One, ich silniki rozwiną ponad 1000 koni mechanicznych, a auto czerpie pełną garścią z rozwiązań stosowanych w F1.

W końcu doczekaliśmy się końca sagi pod tytułem “Mercedes-AMG One”. Niemiecki producent pokazał model w całej okazałości i zdradził końcową specyfikację. Według nich, auto łączy w sobie cechy zarówno Formuły 1, jak i auta zdatnego do użytkowania na co dzień. Niestety, o tym przekona się jedynie 275 szczęśliwców, którzy zamówili już auto. Choć o samochodzie już od dawna było wiadomo niemal wszystko, Mercedes nie dostarczał aut do klientów, a także nie zdradzał pełnej specyfikacji.

Mercedes-AMG One debiutuje - czy lata oczekiwania były tego warte

Jeśli chodzi o design, tutaj od dawna wszystko było jasne. AMG One wygląda jak milion dolarów, a w zasadzie dwa, bo właśnie tyle kosztował. Swoim kształtem nawiązuje do aut Formuły 1. Z przodu znajdziemy duże wloty powietrza, a także naklejkę z logiem Mercedesa w celu zminimalizowania masy. Drzwi otwierają się oczywiście do góry, a na dachu znajdziemy efektowny i efektywny wlot powietrza. Płynnie przechodzi on w element przypominający statecznik pionowy samolotu. Z tyłu znajdziemy ogromny dyfuzor i wysuwany spoiler. Wszystko to, aby znacznie poprawić aerodynamikę. Jednak ta jest zależna od trybu jazdy. W trybie torowym, docisk może być aż 5-krotnie większy od trybu autostradowego. Felgi mogą być wykonane z magnezu, a pod nimi znajdziemy ceramiczne tarcze o średnicy 396 milimetrów. Pomimo wielu oszczędności masy, ta wciąż wynosi aż 1690 kilogramów.

Mercedes-AMG One debiutuje - czy lata oczekiwania były tego warte

Jednak najważniejszą kwestią w AMG One jest naturalnie napęd. Również on pochodzi z Formuły 1, dzięki czemu pod maską znajdziemy V6 o pojemności 1,6 litra. Jednostka została jednak znacznie ucywilizowana, jednak pomimo tego wciąż kręci się do 11 tysięcy obrotów. Silnik z F1 spełnia także normy emisji spalin. Moc maksymalna wynosi 575 koni mechanicznych. Oczywiście, AMG One to hybryda. Koła napędzają także cztery silniki elektryczne. Dwa znajdują się z przodu, po jednym na każde koło, jeden jest podłączony szeregowo do silnika spalinowego, a ostatni wspomaga turbosprężąrkę. Łączna moc systemu to 1060 koni mechanicznych.

Mercedes-AMG One debiutuje - czy lata oczekiwania były tego warte

Co ciekawe, AMG One jest zdolny do przejechania 15 kilometrów na samym prądzie. Jednak to przyspieszenie jest dużo ciekawsze. Hipersamochód przyspieszy do 200 kilometrów na godzinę w czasie 7 sekund. Dzięki świetnemu zawieszeniu i aerodynamice, Mercedes z pewnością spróbuje nim pobić rekord Nurburgringu. Aby zobaczyć AMG One na żywo, będziemy musieli poczekać do festiwalu w Goodwood. Tam odbędzie się premiera auta.

Foto. materiały prasowe producenta