Mercedes-AMG GT R Black Series najmocniejszym autem w historii marki

Już dzisiaj swoją premierę będzie mieć Mercedes-AMG GT R Black Series, a niemiecki producent raczy nas kolejnymi informacjami o swoim nowym dziecku.

Od kilku dni w mediach motoryzacyjnych tematem przewodnim jest ujawnienie nowego auta z grupy Black Series. Mowa tu oczywiście o GT R. Mercedes i AMG po sześciu latach postanowili stworzyć nowy model z literkami BS i trzeba im przyznać, że wczorajszymi teaserami na swoich social mediach skutecznie podsycają ciekawość fanów.

GT R

Najważniejszym punktem jest potwierdzenie plotek o mocy auta. GT R BS będzie najmocniejszym po koncepcyjnym Project ONE Mercedesem w historii. Pod maską drzemie bowiem 720 koni mechanicznych zamkniętych w turbodoładowanym V8 o pojemności czterech litrów. Niemiecki producent swoim postem na Twitterze wyjawił nam jednak, że prawdopodobnie będziemy mieli tutaj do czynienia z płaskim wałem korbowym. Podpis ,,1 – 8 – 2 – 7 – 4 – 5 – 3 – 6″ bardzo mocno sugeruje to rozwiązanie – jest to odniesienie do kolejności uruchamiania się kolejnych cylindrów. Na pewno zmiany przeszła również dwusprzęgłowa siedmiobiegowa skrzynia biegów, a także wszystkie inne komponenty, które muszą zostać dostosowane do znaczącego skoku mocy. Hamulce, zawieszenie, a także pakiet aerodynamiczny będą ukierunkowane typowo pod doświadczenia torowe.

Nowy GT R BS będzie więc o 143 konie mocniejszy od swojego starszego brata, czyli GT R-a. Przebija też najmocniejsze aktualnie dostępne auto w katalogu Niemców – AMG GT 63 S 4-Door Coupe – o 90 koni (720 – 630). Jest też o wiele szybszy na Nurburgringu. Pierwotnie GT R był w stanie wykręcić w Zielonym Piekle czas na poziomie 7:10. Black Series przebił barierę 7 minut i ukończył blisko 21-kilometrową nitkę w czasie 6:58. To zaledwie o sekundę wolniej niż Porsche 918 z pakietem Weissacha.

Na razie musimy zadowolić się strzępkami informacji i nowymi zdjęciami od Mercedesa, lecz wszystko stanie się jasne już dziś. Wtedy poznamy oficjalny wygląd GT R BS, wszystkie technikalia, a być może również i wyżej wspomniany przejazd po Nurburgringu.

Foto. materiały prasowe producenta