Lexus BX – oto Crossover klasy premium na bazie Toyoty Yaris Cross

Choć jeszcze pół roku temu nikt nie myślał, że powstanie terenowy Yaris, tak teraz oczekujemy jego odpowiednika w marce Lexus pod modelem nazwanym BX

Jeszcze jakiś czas temu zapowiedzi Lexusa głosiły, że poniżej 30 tysięcy euro nie zaproponują żadnego ze swoich SUV’ów i Crossover’ów, a również rozmiarowo nie zejdą niżej modelu UX. Rynek jednak zweryfikował te obietnice i okazuje się, że we współpracy z Toyotą na bazie modelu Yaris Cross, może powstać model BX. Będzie to najmniejsze dziecko japońskiej marki premium, które wystąpi w roli pierwszego progu wejścia do świata luksusu. Propozycja od Lexusa jest starannie przemyślana, a my po raz pierwszy możemy zobaczyć jak takie auto prawdopodobnie będzie wyglądać. Kleber Silva przygotował rendery, które wizualizują model BX i pokazują, że w Lexusie to wszystko dobrze wygląda.

BX

Wizualnie render jest stworzony tak jak się tego spodziewaliśmy. Sylwetka samochodu pozostaje bez zmian, ale zastosowano zupełnie nowy grill (podobny do tego znanego z UX), tył otrzymał nowe światła w charakterystycznym dla Lexusa stylu i całość stała się jakby pełniejsza. Oczywiście czy finalnie będzie tak samo czy jednak Lexus wprowadzi swoje małe poprawki nie wiemy, ale już teraz zapowiada się to niezwykle ciekawie. Nie znamy jeszcze wyglądu wnętrza, ale tutaj również możemy liczyć na połączenie Toyoty z Lexusem, a królować w tym wszystkim będzie nowy system multimedialny.

BX

To co pod maską to na razie niewiadoma, bo o ile w Toyocie mamy silnik 1.5 R4 w połączeniu z układem elektrycznym, co łącznie daje około 136 KM, tak w Lexusie możemy spodziewać się już na starcie większej liczby jednostek napędowych. Jednak czy zobaczymy wersję F Sport? Spora niewiadoma, ale samochód ma spory potencjał, tym bardziej, że już w standardzie ma napęd na obie osie, co w tym segmencie jest raczej dosyć unikatowym wyposażeniem. Jeśli Lexus zaproponowałby wersję z 200 konną hybrydą to byłaby to bardzo interesująca propozycja na rynku i chyba, póki co, pozbawiona realnej konkurencji.

Foto. Kleber Silva via Behance