Ferrari Roma – “la Nuova Dolce Vita”, czyli nowe GT z Włoch

Roma – stolica Włoch, ale od dzisiaj również nowy model Ferrari, który ma być bardziej przystępny na co dzień i dostarczać przy tym niezapomniane przeżycia.

Ferrari ma tendencję do nazywania swoich modeli nazwami włoskich miast. Tym razem padło na stolicę Włoch, czyli Rzym, który w języku włoskim zapisuje się jako Roma. Czym jest nowe Ferrari Roma? To dwumiejscowe coupe klasy GT, które stylistycznie bardzo nawiązuje do Ferrari SF90, czyli obecnie topowego modelu w gamie producenta. Mimo to konstrukcyjnie najbliżej mu do modelu Portofino, które swoją drogą również ma nazwę od innego włoskiego miasta.

O testach modelu Roma pisaliśmy już wcześniej, lecz wtedy rozważana była premiera nowej wersji modelu Portofino. Teraz jednak wiemy, że Ferrari chce konkurować z takimi autami jak chociażby McLaren GT. Wygląd samochodu jest specyficzny i nie każdemu może przypaść do gustu. Przód jest bardzo wydłużony i zawiera ostentacyjną kratkę atrapy chłodnicy, co akurat mi skojarzyło się z modelem California, z którym de facto gdzieś po drodze Roma jest spokrewniona. Ferrari postawiło na długą maskę i bardzo wąskie światła co optycznie wydłuża samochód jeszcze bardziej.

Z tyłu natomiast mamy trochę nawiązanie do Astona Martina z charakterystycznym wcięciem pod światłami. Dużo wspólnych elementów w tylnej sekcji widać z modelem Portofino. Muszę pochwalić Ferrari za łagodnie opadającą linię nadwozia i kształty przyjemne dla oka. Chociaż jak spojrzymy z boku to sama sylwetka ma sporo wspólnego w tylnej sekcji z 718 Cayman albo to już moje zboczenie na punkcie Porsche, kto wie…

„LA NUOVA DOLCE VITA” – tak Ferrari określa nowy model Roma i faktycznie słodkie jest to co pod maską, a tam V8 o pojemności 3.8 litra. Moc? 620 KM i 760 Nm, a do tego masa na poziomie 1472 kg. Czego chcieć więcej? Może przyspieszenia na poziomie 3,4 sekundy do setki i 9,3 sekundy do 200 km/h? Roma to oferuje, a przy tym może jechać maksymalnie z prędkością 320 km/h. Odnośnie cen Ferrari będzie informować nieco później, bo jak na razie odbył się tylko zamknięty pokaz dla zaproszonych gości w Rzymie. Jednak spokojnie możemy mówić, że ceny zaczną się od miliona lub nawet więcej.