Nowe Audi RS6 dostrojono na 787 KM i 1030 Nm, a to nie koniec

Audi RS6 wzbudza emocje od zawsze, ale gdy seryjny silniki dostrajasz na prawie 800 KM to już nie jest auto tylko bestia na kołach

Być może nie kojarzycie takiej firmy jak MTM USA, bo to choć jeden z najlepszych tunerów samochodów marki Audi w Stanach Zjednoczonych to mogły umknąć wam gdzieś jego osiągnięcia. Teraz możecie tą wiedzę nadrobić, bo MTM jako jeden z pierwszych tunerów na świecie, zabrał najnowsze RS6 na warsztat i postanowił sprawdzić ile faktycznie można z auta wyciągnąć. Efekt? 787 KM i 1030 Nm, co względem standardowych wartości (600 KM/800 Nm) jest wzrostem o 187 KM i aż 230 Nm. I zapewniamy wszystkich od razu, tutaj nikt nie wsadził większego turbo albo zmienił całkowicie układ dolotowy, jeszcze nie, to czysta moc z oryginalnego silnika po odpowiednim strojeniu. Zatem jak widać, w silniku drzemie niezwykły potencjał, a to nie ostatnie Audi z tym silnikiem, bo już teraz ta jednostka jest dostępna w RSQ8 i RS7.

No właśnie, jest w tych autach dostępna i tuner zapewnia, że można ją tak samo zmodyfikować. Nie przygotowano jeszcze oficjalnego programu, bo wszystko jest teraz dokładnie sprawdzane i testowane, aby za parę dni przekazać finalną wersję pierwszym klientom. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że seryjne RS6 na sprint do setki potrzebuje 3,6 sekundy to ile potrzebuje po modyfikacji MTM? 3,2? 3,0? Miejmy nadzieję, że albo tuner albo jeden z klientów tunera pokażą nam efekty finalne tej modyfikacji, bo to już przestaje być “rodzinne kombi ze sportowym charakterem”. To powoli staje się “sportowym autem z większym bagażnikiem”. Teraz wyobraźcie sobie jaki dźwięk towarzyszy tej mocy z silnika 4.0 V8, gdy zmienimy seryjny wydech na coś customowego, gdzie normy UE nie są tak ważne i można szaleć.

W Polsce pierwsze egzemplarze RS6 i RS7 wyjechały już na drogi, a sporo pojazdów jedzie do naszego kraju, bo sprzedaż jest na wyższym poziomie niż w przypadku poprzedniej generacji. Taki stan rzeczy daje tylko pewność, że RS6 szybko nie zniknie z rynku na korzyść SUV’ów, więc będziemy mogli długo się nim cieszyć. Poczekajmy aż jakiś polski tuner weźmie auto w swoje ręce, bo transportować samochód do Stanów Zjednoczonych się nie opłaca ani finansowo ani czasowo. Już lepiej kupić w Stanach, zmodyfikować i przywieźć do Polski, chociaż to i tak bez sensu, gdy w naszym kraju mamy jednych z najlepszych specjalistów w Europie.

Foto. MTM USA